Jakub Rusak: Globalny rynek sneakersów został wyceniony w 2020 roku na około 79 miliardów dolarów i przewiduje się, że do 2026 roku jego wartość osiągnie 120 miliardów. Czy w tym kontekście warto dziś zainwestować w sneakersy?

Reklama

Hubert Mechelewski: Uważam, że warto. Jednak jak przy dokonywaniu jakiejkolwiek inwestycji, dobrze jest mieć pojęcie o danym rynku. W tym konkretnym przypadku, niezbędna jest wiedza o najpopularniejszych modelach, premierach, skąd bierze się cały popyt itp.

Jak zdobyć tę wiedzę?

Myślę, że najbardziej naturalnie jest wdrożyć się w całą „buciarską” społeczność – obserwować grupy na Facebooku i fora o tej tematyce, brać udział w eventach. W ten sposób łatwo dowiesz się o najnowszych premierach i zaczerpniesz opinii innych. Wszystkie te informacje tak naprawdę same do ciebie trafiają, gdy tylko wsiąkniesz do sneakersowej popkultury.

Gdybym chciał zacząć dziś kolekcjonować buty, na co powinienem zwrócić uwagę?

Najważniejsze jest to, co kolekcja w sobie zawiera. Wszystkie pary powinny być wydaniami limitowanymi. Bardzo wartościowe są wydania kolaboracyjne lub z okazji różnych rocznic. Do tego dobrze jest posiadać buty w tzw. „OG” kolorystykach (skrót od Original, czyli oznaczenie oryginalnej wersji kolorystycznej - red.), z którymi wiążą się historyczne momenty np. sportowe. Oczywiście im większa kolekcja, tym lepiej. 

Czyli zwykłe „najki” kupione w centrum handlowym się nie nadadzą.

Najbardziej na wartości tracą te buty, które już przed premierą nie cieszą się aprobatą społeczności, oraz te, które produkowane są w tak dużych nakładach, że chwilę po premierze, dostępne są w co drugiej galerii handlowej, czyli nie. 

Gdzie w takim razie szukać butów, które znajdą się w mojej przyszłej kolekcji?

Najlepiej jest kupować buty w dniu premiery u dystrybutorów. Otrzymujesz je wtedy w możliwie najniższej cenie, jednak czasem ze względu na popyt bywa tak, że jest to po prostu niewykonalne. Sneakersy można też nabyć na różnych forach tematycznych i sklepach resellerskich. Ale wtedy musisz się liczyć z tym, że sprzedający narzuci zawyżoną cenę. Mimo to czasem jednak warto jest dokonać takiego zakupu jako inwestycji długoterminowej.

 

Jak później spieniężyć tę inwestycję?

Tutaj również przywołam grupy i fora o tematyce buciarskiej oraz sklepy, które bardzo często prowadzą skup (np. Grail Point – red.).

A co znaczy długoterminowa inwestycja w świecie sneakersów?

Jeśli budujesz kolekcję czysto pod inwestycję, trzeba być przede wszystkim cierpliwym. Zdecydowana większość wydań zyskuje na wartości dopiero po czasie. A to, jak długo powinno się trzymać daną parę, jest już kwestią indywidualną. Czasem warto sprzedać coś szybciej z mniejszym, ale pewnym zarobkiem. Alternatywnie można też stockować (przechowywać – red.), jeśli widzimy perspektywę na wzrost.

Od czego może on zależeć?

Przede wszystkim od tak podstawowych czynników jak wielkości popytu i podaży. Gdy produkcja jest duża, każdy zainteresowany zdoła kupić upragniony model w handlu detalicznym i nie będzie go nawet szukał na rynku wtórnym. I na odwrót – jeśli wiele osób poluje na dany model, a okazuje się on bardzo limitowany – cena rośnie. Zazwyczaj jednak ceny butów są stabilne.

A jeśli spadają to dlaczego?

Gdy producent zapowiada tzw. restock i dany model będzie dostępny kolejny raz i to w cenie sklepowej. W takich momentach ceny spadają dość drastycznie, dlatego należy cały czas obserwować rynek i sprawdzać, czy ludzie wciąż szukają tego modelu, czy jest on coraz trudniej dostępny, czy nie szykuje się kolejny restock.

 

Jak oceniasz polski rynek sneakersów?

Nie jest to tak potężny rynek jak na zachodzie, ale nie uważam też, że nasze podwórko jest bardzo zacofane. W Polsce znajdzie się naprawdę dużo kolekcjonerów, którzy chcą wejść w posiadanie najbardziej limitowanych sneakersów nie patrząc na koszty.

Ale do poziomu zachodu to chyba nam jeszcze trochę brakuje? 

Jeśli chodzi o premiery, to uważam że jedyne czego może nam brakować, to więcej dystrybutorów w postaci sklepów stacjonarnych. Natomiast internetowo, w sklepach producentów, jesteśmy na równi z całą Europą. Rynek wtórny również ma się dobrze, sneakersy sprzedają zarówno osoby prywatne jak i renomowane sklepy resellerskie, w których można zamówić niemalże wszystko.

Hubert Mechelewski – obecny na rynku sneakersów od 2017 roku. Zaczynał od resellowania pojedynczych par na Facebooku i Instagramie. Prowadził też z przyjacielem internetowy sklep resellerski, a obecnie pracuje w największym tego typu sklepie w Polsce – warszawskim Grail Poincie.