Recykling poliestru - troska o środowisko czy „greenwashing”?

Wszyscy dobrze wiemy, że temat ochrony środowiska jest w dzisiejszych czasach wyjątkowo ważny. Coraz więcej osób szuka sposobów na to, by jak najmniej przyczyniać się do wciąż postępujących zmian klimatycznych. Kupowanie ubrań, które zostały stworzone z recyklingowanego poliestru, wydaje się więc dosyć rozsądnym wyjściem z sytuacji – a jednak nie do końca…

Reklama

Raport przygotowany przez organizację non-profit City to Sea i fundację Changing Markets otworzył oczy wielu konsumentom. Według ustaleń, plastik z recyklingu, który stał się kartą przetargową wielu topowych marek odzieżowych, to jedynie próba „wybielenia” wizerunku firmy. 

Badania przeprowadzone na 49 markach odzieżowych, pochodzących z przeróżnych półek cenowych, wykazały, że sześć na dziesięć z nich wprowadza swoich klientów w poważny błąd. Pamiętajmy, że obecność słowa „zrównoważone” nie daje nam gwarancji prawdomówności – niestety.

 



Cała prawda o ubraniach z recyklingu butelek PET

Jesteśmy w stanie powiedzieć z całą pewnością, że włókna syntetyczne (przedstawiane często jako przyjazne środowisku) dla wielu z nas brzmią, jak sposób na świadome zakupy. Przecież często powstają z wtórnie użytych plastikowych butelek, czyli ograniczają produkcję nowych tworzyw sztucznych. Autorzy raportu zauważają, że aż 85% marek odzieżowych stara się produkować swoje ubrania przy wykorzystaniu poliestru pochodzącego z przetworzonych butelek PET. Na pierwszy rzut oka – same pozytywy. Na dłuższą metę jednak zaczynamy tonąć w jednorazowych ubraniach, trafiających na wysypiska śmieci.

Mało kto wie, że plastik przerobiony na tkaninę zostaje automatycznie wyrzucony z obiegu recyklingu. Dlaczego? Okazuje się, że materiał stworzony z plastiku nie nadaje się do ponownej przeróbki. Ostatecznie trafia w najlepszym wypadku na wysypiska śmierci – nie wspominając już o mniej moralnych sposobach pozbywania się starych ubrań.

Ubrania z plastiku a ochrona środowiska 

Co więcej, materiały syntetyczne przyczyniają się także do zanieczyszczenia oceanów. W jaki sposób? Poprzez pranie, które może uwolnić nawet setki tysięcy włókien płynących ściekami prosto do zbiorników wodnych.

Badania przeprowadzone przez dr Imogen Napper z Uniwersytetu w Plymouth wykazały, że owe włókna zwiększają zanieczyszczenie mikroplastyczne, które zostaje spożywane przez zwierzęta morskie, a ostatecznie przez ludzi.

Wnioski nasuwają się same. Niestety tuszowanie prawdziwego problemu i brak świadomości konsumenckiej, mogą doprowadzić nasz świat do ruiny, a produkty, których powinno być jak najmniej, rosną w siłę. Czy pozwolimy na to, aby Ziemia utonęła w morzu starych ubrań?