Louis Vuitton oskarżony o sprzedaż podrabianej torebki

Wyobraźmy sobie taką sytuację: wychodzimy z butiku Louis Vuitton z naszą wymarzoną torebką, która kosztowała odpowiednio sporo. Po czasie okazuje się jednak, że tak naprawdę właśnie wydaliśmy mnóstwo pieniędzy na… bardzo drogą podróbkę. Jak to możliwe? Przecież dokonaliśmy zakupu w butiku LV. Nie w sklepie z używanymi rzeczami, nie za pośrednictwem odsprzedawcy, lecz prosto u źródła. Brzmi to zbyt nieprawdopodobnie, by mogło być prawdziwe? Okazuje się, że nie.

Reklama

W zeszłym tygodniu WWD poinformowało, że Louis Vuitton stanie przed sądem w sprawie sprzedaży podrobionej torebki. Chodzi o incydent, do którego doszło w chińskim mieście Hunan. Jedna z klientek kupiła w butiku LV torebkę Vaugirard. Mając pewne podejrzenia, zdecydowała się na oddanie jej do zewnętrznego weryfikatora, który stwierdził, że model jest fałszywy!

Koszt torebki LV Vaugirard to około 3350 dolarów – dość sporo, jak na podróbkę, prawda?

W rezultacie francuski dom mody został zobowiązany do zrekompensowania tego oszustwa. Zgodnie z decyzją sądu, klientka powinna dostać odszkodowanie o wartości trzykrotnej ceny zakupionego produktu. 

Co na to przedstawiciele marki?

 

Przedstawiciele Louis Vuitton odpowiadają na zarzuty

Choć przedstawiciele Louis Vuitton zdecydowali się na zawarcie ugody z poszkodowaną klientką i zapłacili jej odpowiednią sumę, twierdzą, że zrobili to tylko i wyłącznie z uwagi na poszanowanie chińskiego prawa konsumenckiego.

Marka zamierza odwołać się od decyzji sądu, utrzymując, że nigdy nie sprzedali w swoim butiku żadnego podrabianego produktu. Co więcej, zaprzecza także wszelkim twierdzeniom, że torebka była w ogóle sprzedawana w jednym z butików marki.

Jest to dosyć odważny postulat, biorąc pod uwagę fakt, że klientka przedłożyła do sądu potwierdzenie zakupu, w tym paragon ze sklepu. LV natomiast nie dostarczyło żadnych dowodów na poparcie swojego stanowiska.

 

Louis Vuitton i masowa sprzedaż podróbek

W związku z tą sprawą klienci francuskiego domu mody zaczęli snuć teorię na temat wiarygodności produktów sprzedawanych przez Louis Vuitton.

Według Pursebop sytuacja w jednym z chińskich butików przypomina o sprawie, która miała miejsce w butiku LV w Kantonie, gdzie przyłapano jednego z pracowników na współpracy z fałszerzami torebek. 

- Był pośrednikiem w całej operacji, a jego rolą było sprzedawanie niewydanych jeszcze torebek fałszerzom, którzy następnie sprzedawali swoje wersje w tym samym czasie, w którym autentyczne trafiały na rynek. Korzyści? Zyski w obu przypadkach – najpierw sprzedając torebki fałszerzom po wyższej cenie, a następnie prawdopodobne prowizje od sprzedaży rzeczywistych toreb klientom LV w sklepie – opisuje sytuację Pursebop.

Czy Louis Vuitton poradzi sobie z nową falą fałszywek, i to - jak wynika z powyższych wydarzeń - również w swoich butikach? Sprawa wydaje się być bardzo skomplikowana. Wystarczy jeden nieuczciwy pracownik w którymkolwiek z butików, a już marka ma problem. Jak z tym walczyć? To spore wyzwanie dla marek luksusowych, ale z pewnością jedno z bardziej kluczowych, bo jeśli upada wiarygodność ich marki, może upaść cały biznes.