Luksusowe zegarki - spadki cen Rolexów

W wyniku pandemii i ograniczonej dostępności Rolexów na rynku ceny czasomierzy szwajcarskiego producenta przez ostatni rok jedynie rosły. I to w prawdziwie absurdalnym tempie.

Reklama

Przykładowo według danych firmy Chronext cena modelu Oyster Perpetual 41 mm z błękitnym cyferblatem w chwili premiery zegarka we wrześniu 2020 r. wynosiła niecałe 6 tys. euro. Na początku 2022 r. na rynku wtórnym czasomierz wart był już 32,5 tys. euro, a w okolicach kwietnia – 48 tys. euro.

Sytuacja wyglądała podobnie w przypadku tego samego modelu Rolexa w wersji 36-milimetrowej. Tutaj cena podskoczyła z 22 tys. euro na początku 2022 r. do niewiarygodnych 45 tys. euro na początku kwietnia.

Wygląda jednak na to, że hossa na rynku luksusowych czasomierzy dobiega powoli końca, jako że ceny obydwu wspomnianych zegarków wróciły w czerwcu mniej więcej do poziomów z początku roku.

– Wszystkie przesadnie przereklamowane i napompowane modele straciły najbardziej. Jeśli zegarek kosztował 10 tys. euro w październiku 2021 r., a w maju 2022 r. był już wart 15 tys., to fakt, że obecnie znów kosztuje około 10-11 tys. nie powinien dziwić. To jest poziom, na którym jego cena powinna się znajdować – mówił w rozmowie z serwisem „Robb Report” Paul Altieri, branżowy ekspert i założyciel firmy Bob’s Watches.

Luksusowe zegarki - Audemars Piguet i Patek Philippe również tracą

Sytuacja jest jednak o tyle niepokojąca dla kolekcjonerów, że część modeli spadła nawet poniżej pułapu z początku 2022 r. Np. ceny modelu Sea-Dweller w wersjach z granatowo-czarnym i czarnym cyferblatem spadły odpowiednio o 1,5 tys. i 1 tys. euro względem początku roku, z kolei różnica w cenie w przypadku modelu Air-King wynosi obecnie aż 3,3 tys. euro.  

Poza Rolexami spadki cenowe zaliczają również dwie największe konkurencyjne marki luksusowych czasomierzy – Audemars Piguet oraz Patek Philippe, których flagowe modele Royal Oak oraz Nautilus od kwietnia straciły około 30 proc. wartości. Altieri uspokaja jednak zaniepokojonych kolekcjonerów.

– Przechodzimy teraz przez zwyczajowy proces korekty cen. Autoryzowani sprzedawcy Rolexa wciąż mają kłopot z zaopatrzeniem, to się nie zmieniło. Mówimy więc o delikatnych spadkach na poziomie 5-15 proc., a część przecenionych modeli wraca po prostu do swojego zwyczajowego poziomu – podsumowuje.