Kim Kardashian przerywa milczenie w sprawie sukni Marilyn Monroe 

Kim Kardashian została oskarżona o zniszczenie legendarnej sukni Marilyn Monroe podczas Met Gali 2022. W sieci kilka dni temu pojawiły się zdjęcia i wideo, na których widać różnicę między suknią prezentowaną przed galą w Ripley’s, a tym co trafiło tam po wydarzeniu. Zniszczenia dotyczyły głównie urwanych kilku cekinów oraz małych rozpruć widocznych przy zamku błyskawicznym z tyłu sukni.

Reklama

Dopiero teraz Kim Kardashian postanowiła odnieść się do doniesień mediów. Jej komentarz  programie „Today” był krótki:

- Nie – powiedziała Kim Kardashian na antenie, zaprzeczając tym samym, że to ona lub jej ekipa stylistów odpowiada za zniszczenia prezentowane w internecie.

 

Tymczasem Ripley's Believe It or Not! – właściciel kultowej sukni Marilyn Monroe, w której gwiazda śpiewała „Happy Birthday” J.F. Kennedy’emu w 1962 roku, wydał kilka dni temu oświadczenie, którym zapewniali, że suknia w żaden sposób nie została uszkodzona podczas Met Gali.

- Nosiłam suknię zaledwie kilka minut – może 3, 4. Założyłam ją tylko na trasę po schodach podczas Met Gali – dodała Kim Kardashian w programie „Today”. – Przybyłam na galę w szlafroku, by na moment założyć suknię, a następnie zamienić ją na replikę – dodała celebrytka.

Kto odpowie za zniszczenia sukni Marilyn Monroe? 

Tymczasem Scott Fortner, właściciel konta na Instagramie Marilyn Monroe Collection, na którym zresztą zdjęcia sukni pojawiły się po raz pierwszy, wciąż uważa, że wynajęcie tak cennej kreacji dla celebrytki to skandal i sytuacja, która nigdy nie powinna się wydarzyć.

- Szanuję tę suknię i podeszłam do tematu odpowiedzialnie. Wiem, ile suknia znaczy dla amerykańskiej historii – dodała Kim Kardashian.

Nie jest pewne, kto w tym wydarzeniu na rację i po czyjej stroni jest prawda. Z pewnością sprawą powinny zająć się odpowiednie służby, bo zniszczenie kreacji wartej 4,8 miliona dolarów – nawet jeśli niewielkie – powinno spotkać się z odpowiednią reakcją.