Sylvie Grateau, grana przez Philippine Leroy-Beaulieu, jest kobietą, która nie tylko wie, czego chce, ale także – a może przede wszystkim – wie, czego nie chce. Zdaniem wielu kobiet ta bohaterka to doskonały przykład na to, że starzenie się nie ma w sobie nic gorszącego ani złego –  przeciwnie – może być momentem największego rozkwitu. Francuzki nie boją się swojego wieku. Cieszą się z dojrzałości, którą udało im się uzyskać. Czego możemy nauczyć się od Sylvie?

Reklama

"Emily w Paryżu": Lekcja stylu Sylvie Grateau

Sylvie jest prawdziwą gwiazdą stylu. To typ osobowości, która sprawia, że każde ubranie wygląda na niej niesamowicie luksusowo. Podczas gdy stylizacje Emily Cooper wielu z nas może uznać za kiczowate, szefowa Savoir stawia na klasykę z niewielkim – choć zauważalnym – elementem awangardy. Nie boi się eksperymentów z teksturami, frędzlami, piórami i przeskalowanym fasonem, ale łączy to z totalną prostotą w formie jedwabnej koszuli czy delikatnej bransoletki od Cartier.

 

Sylvie z serialu Sylvie z serialu

Które outfity Sylvie zasługują na największe oklaski? Złota bluzka od YSL w towarzystwie spódnicy z rozporkiem sięgającym połowy uda, zielona suknia na jedno ramię od Alexandre’a Vauthiera połączona z klasycznym, beżowym trenczem, czy srebrny garnitur i jedwabna koszula w kolorze trawiastej zieleni – wymieniać można w nieskończoność.

Każda stylizacja jest jednocześnie doskonale przemyślana i pozornie „bez wysiłku”, a przede wszystkim w duchu słynnego powiedzenia Coco Chanel, by przed wyjściem z domu zdjąć z siebie jeden element outfitu.

 

Pewność siebie - najpiękniejszy skarb dojrzałej kobiety

Nie da się zaprzeczyć, że Sylvie może wydawać się  na początku po prostu wredna. Jej początkowe nastawienie do amerykańskiej pracownicy pozostawia wiele do życzenia - niektórzy nawet porównują ją do Mirandy Priestly z filmu „Diabeł ubiera się u Prady”. Musimy przyznać, że skojarzenie jest po części trafne. Co łączy obie te postacie? Z pewnością ogromna pewność siebie i profesjonalizm.

Wraz z rozwojem serialu widzimy jednak, że w rzeczywistości Sylvie – choć chłodna – ma wielkie serce, a Emily wcale nie jest jej obojętna. Stają się pewnego rodzaju przyjaciółkami, mimo że nieco złośliwe usposobienie bohaterki nie pozwala by ich relacja wyglądała na typową.

Co jeszcze możemy powiedzieć o Sylvie? Boskie ruchy. Szefowa Savoir spaceruje ze zgiętymi łokciami i opuszczonymi dłońmi, w których czasami trzyma zapalonego papierosa.

- Ruchy Sylvie to oda do jej nonszalanckiej, niesamowicie eleganckiej, prowokacyjnej i złośliwej osobowości – mówi dla The New York Times Philippine Leroy-Beaulieu.

Celebracja przyjemności, czyli sposób na wieczną młodość

No i najważniejsze! Sylvie – jak większość kobiet – uwielbia małe przyjemności. Nie traktuje swojej pracy jako sensu życia, ale jako rzecz, dzięki której może pozwolić sobie na cudowne chwile poza nią. Obowiązki są tylko dodatkiem.

To totalne przeciwieństwo la plouc – traktowanie przyjemności na poważnie, poświęcanie się pracy,  wykorzystując tylko niektóre elementy swojej tożsamości, zachowywanie niektórych spraw tylko dla siebie i nie przejmowanie się tym, co myślą o tobie inni. Oto sposób na życie, które nie przeminie nam od tak.

U Sylvie nic nie jest przypadkowe – zaczynając od delikatnego makijażu, przez paryski styl aż po pewność siebie. Jej osobowość to niezbity dowód na to, że urok osobisty nie ma daty ważności i wcale nie słabnie z wiekiem.