Czy moda wegańska jest eko?

Czy korzyści w kwestii ochrony środowiska, które kojarzymy z dietą wegańską, można przełożyć także na modę? Materiały pochodzenia zwierzęcego już od dawna są dowodem największego luksusu, ale w obliczu zmian klimatu coraz przychylniej patrzymy na tzw. „modę wegańską”. Okazuje się jednak, że każdy medal ma dwie strony…

Reklama

Jeśli spojrzymy na modę wegańską pod względem samej emisji gazów cieplarnianych, możemy w „w ciemno” powiedzieć, że TAK – „weganizowanie” działu fashion możemy uznać za eko, ponieważ np. skóra bydlęca produkuje więcej gazów aniżeli poliester czy bawełna.

Ale kiedy spojrzymy na kwestię trwałości tych materiałów, sprawa nie jest już tak prosta. Dlaczego? Skórzane ubrania czy dodatki są znacznie trwalsze niż materiały syntetyczne. Oznacza to, że ich produkcja będzie musiała zostać zwiększona.

Badanie „Life Cycle Assessment of Four Diff our Different Sweaters” z 2018 roku wykazało, że swetry wełniane mają najmniejszy wpływ na planetę, biorąc pod uwagę fazę użytkowania.

No dobrze – powiecie – ale czy założenia mody wegańskiej nie dyskwalifikują także użycia materiałów syntetycznych?

 

Moda wegańska a materiały syntetyczne

W kwestii produkcji ubrań alternatywy wegańskie często zawierają przynajmniej część materiałów syntetycznych. Co więcej, niektóre „skóry wegańskie” są stworzone w 100 proc. z plastiku – być może nazwa „sztuczna skóra” nie wzięła się znikąd... 

Poliester, akryl czy octan zwykle wykorzystywane są jako zamiennik wełny i jedwabiu. Przy czym warto zwrócić uwagę na znaczne różnice w komforcie użytkowania i sprawie mikroplastiku, który materiały syntetyczne uwalniają w czasie suszenia lub prania.

- Czy jeśli zastąpisz skórę plastikowymi tkaninami, które pochodzą z ropy naftowej, z czystym sumieniem powiesz, że jesteś ekologiczny? - pyta Sebastien Kopp – założyciel firmy Vieja w rozmowie z Vogue UK.

Alternatywne ubrania tworzone na bazie roślin także uwalniają pewne syntetyki. Warto więc zastanowić się nad tym, co dzieje się z nimi pod koniec ich życia, ponieważ w czystym rozrachunku, nie ulegają biodegradacji - podobnie zresztą jak niektóre skóry zwierzęce.

A zatem – czy moda jest po prostu zła sama w sobie?

 

Przyszłość przemysłu odzieżowego

Przyszłość należy do nas. Eksperci przemysłu odzieżowego nieustannie pracują nad stworzeniem materiałów, które okażą się bardziej przyjazne dla planety. Dotyczy to szczególnie materiałów odzwierzęcych – czy to poprzez recykling włókien, czy poprzez pozyskiwanie ich przy użyciu praktyk rolniczych, np. naturalne wypasanie zwierząt.

Stworzenie bardziej przejrzystego łańcucha dostaw będzie więc kluczowe zarówno dla planety, jak i dla samego przemysłu odzieżowego.

- Zaczynamy myśleć o tym, w jaki sposób materiały mogłyby mieć pozytywny wpływ na klimat. Być może powinniśmy mieć materiały, które pielęgnują glebę i przyczyniają się do zwiększenia bioróżnorodności jej wierzchniej warstwy? Gdy popatrzymy na przemysł odzieżowy w inny sposób, mamy także inne podejście do materiałów – mówi Nina Marenzi, założycielka The Sustainable Angle.

Oczywiście ludzie wybierają modę wegańską także z powodów etycznych, ale z perspektywy środowiskowej odpowiedź jest jasna: nie przyczynia się ona do polepszenia stanu naszej planety.

Właśnie dlatego tak ważne jest zwracanie uwagi na to, co kupujemy, bo nawet najmniejsze szczegóły produkcji mogą okazać się kluczowe. 

Choć przemysł odzieżowy opracowuje nowe, bardziej ekologiczne materiały wegańskie, najlepszą modą jest jedna ta, która jest trwała, którą można przekazać dalej, przerobić lub zrecyklingować. Im dłuższe życie produktu, tym lepiej dla naszej planety - niezależnie od tego, czy produkt jest wege czy nie.