Blue Ivy - córka Beyonce i Jay-Z wkracza do akcji!

Dziecko żyjące w cieniu sławnych rodziców? To w świecie show-biznesu zdarza się dość często, ale bynajmniej nie dotyczy to Blue Ivy Carter – córki Beyonce i Jay-Z. Blue Ivy, która już niebawem skończy 10 lat, to przebojowa, pewna siebie i zabawna dziewczynka, która swoim wdziękiem niejednokrotnie rozbrajała największych snobów i malkontentów pierwszej ligi show-biznesu. Teraz Blue Ivy ponownie daje o sobie znać, debiutując w najnowszej reklamie Tiffany & Co.

Reklama

Rolls-Royce, diamenty Tiffany'ego i Armand de Brignac

Wideoklip nosi nazwę „Date Night”, a głównymi bohaterami są oczywiście Beyonce i Jay-Z wtuleni w siebie na tylnej kanapie limuzyny. Film inspirowany jest kultowymi scenami ze „Śniadania u Tiffany’ego” i ma w sobie sporą dawkę vintage.

Beyonce i Jay-Z w reklamie Tiffany'ego / materiały prasowe Beyonce i Jay-Z w reklamie Tiffany'ego / materiały prasowe

Jak na luksusową randkę przystało, on i ona obsypani są drogocenną biżuterią – Jay-Z ma broszkę Bird on a Rock, a Beyonce nosi diamentowy 10-karatowy pierścionek Beyonce Ailsa, a także parę kolczyków Ribbon Fan również wysadzanych diamentami. W tle sączy się przebój Paula Anki „Put Your Head on my Shoulder”, jest pizza i bąbelki Armand de Brignac, a także mała niewinna stokrotka, z której Beyonce wróży sobie miłość. Brzmi doskonale? Do czasu, bo oto w tym idyllicznym świecie Manhattanu, diamentów i Rolls-Royce’a pojawia się… ona! Blue Ivy biegnie za samochodem rodziców, wyraźnie zainteresowana przerwaniem „Date Night” i w ciągu zaledwie kilku sekund kradnie całe show!

Beyonce i Blue Ivy w reklamie Tiffany'ego / materiały prasowe Beyonce i Blue Ivy w reklamie Tiffany'ego / materiały prasowe

Udana małżeńska randka nie istnieje!

Podoba nam się nie tylko pomysł na kampanię, ale i szczypta humoru „przemycona” przez twórców filmu do ikonicznego świata Tiffany&Co. W końcu, nawet jeśli masz miliony dolarów na koncie i miliony obserwujących na Instagramie, wciąż jesteś mamą i tatą, a zorganizowanie idealnej randki graniczy z cudem. Gdy wszystko jest już przygotowane i dopięte na ostatni guzik, pojawia się… ono, dziecko, które najzwyczajniej w świecie „rozwala system”.

P.S. Czy wspomnieliśmy o psie, który również postanawia dołączyć do tej wesołej gromadki?