Paweł Durow - najmłodszy oligarcha i twórca Telegramu 

Na tle wszystkich rosyjskich oligarchów Paweł Durow zdecydowanie prezentuje się jako wyróżniająca się postać. Po pierwsze, jest z nich najmłodszy – w październiku tego roku skończy 38 lat. Po drugie, swojego majątku dorobił się na mediach społecznościowych, nie na przemyśle ciężkim lub wydobyciu ropy naftowej i gazu.

Reklama

Po trzecie, mimo bajecznej fortuny, która według „Forbesa” wynosi 15,1 mld dolarów i plasuje go w pierwszej dziesiątce najbogatszych Rosjan, Durow prowadzi wręcz ascetyczny tryb życia. I wreszcie po czwarte, miliarder jest wrogiem Kremla i Władimira Putina oraz gorącym orędownikiem wolności w sieci. Oto ciekawa historia „rosyjskiego Marka Zuckerberga”.

"Rosyjski Mark Zuckerberg" 

Paweł Durow urodził się w 1984 r. w Petersburgu, gdzie również rozpoczął swoją oszałamiającą karierę w branży technologicznej. W 2006 r. tuż po ukończeniu Petersburskiego Uniwersytetu Państwowego założył wraz ze starszym bratem Nikołajem serwis społecznościowy VKontakte, który bardzo szybko zyskał miano rosyjskiego Facebooka, a sam Durow – rosyjskiego Marka Zuckerberga.

VKontatke, znany obecnie jako VK, osiągnął później wartość 3 mld dolarów, a w 2021 r. mógł pochwalić się liczbą 1,8 mld aktywnych użytkowników miesięcznie, co czyniło go dziewiętnastą najczęściej odwiedzaną stroną internetową świata oraz jedną z najważniejszych tub propagandowych Kremla. Tyle że Durow nie miał już swojego udziału w transformacji portalu, ponieważ w 2014 r. sprzeciwił się Putinowi za co został usunięty ze stanowiska dyrektora generalnego firmy i zmuszony do ucieczki z kraju.

Rosyjski opozycjonista i orędownik prywatności

Jedną z rzeczy, z których Paweł Durow jest najbardziej znany, jest jego ogromne skupienie na bezpieczeństwie i prywatności danych użytkowników swoich portali. To właśnie ono doprowadziło też do tego, że miliarder został zmuszony do opuszczenia stanowiska dyrektora generalnego VK i niezwłocznego wyjazdu z Rosji.

Jeszcze w 2013 r. Durow odmówił bowiem przekazania rosyjskiej Federalnej Agencji Bezpieczeństwa (FSB) prywatnych danych ukraińskich użytkowników VK, którzy byli zaangażowani w antyrosyjskie demonstracje w Ukrainie. Nieco później sprzeciwił się też rozkazom Kremla, według których miał usunąć profil na VK największego rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

W konsekwencji tych działań Durow został wyrzucony z firmy i zmuszony do opuszczenia kraju. Jego miejsce w serwisie zajęli natomiast oligarchowie wierni Putinowi – Aliszer Usmanow oraz Igor Sieczin.

– Straciłem swoją firmę i swój dom, ale zrobiłbym to jeszcze raz, bez wahania – mówił później Durow.

Twórca Telegrama

Wygnanie Durowa z Rosji przewrotnie okazało się dla niego samego korzystne. Przedsiębiorca był już bowiem zaangażowany w tworzenie nowego projektu – szyfrowanego komunikatora internetowego o nazwie Telegram. Wypuszczona na rynek w 2013 r. aplikacja na pierwszym miejscu stawiała przede wszystkim ochronę prywatności zarówno danych, jak i treści wiadomości użytkowników.

To właśnie skoncentrowanie na bezpieczeństwie stoi u podstaw sukcesu komunikatora, który w 2021 r. stał się najczęściej pobieraną aplikacją na świecie, mogącą pochwalić się oszałamiającą liczbą 500 mln aktywnych użytkowników – porównywalnie z TikTokiem. Jednocześnie Telegram stał się jedną z najistotniejszych aplikacji „opozycyjnych”, która pomaga obywatelom walczyć z autorytarnymi reżimami.

Protest w obronie Telegrama i wolności słowa w internecie zorganizowany w Moskwie w 2018 roku. Demonstranci trzymają charakterystyczne samoloty z papieru w nawiązaniu do logo aplikacji/fot. Shutterstock Protest w obronie Telegrama i wolności słowa w internecie zorganizowany w Moskwie w 2018 roku. Demonstranci trzymają charakterystyczne samoloty z papieru w nawiązaniu do logo aplikacji/fot. Shutterstock

To właśnie za pośrednictwem aplikacji stworzonej przez Durowa zorganizowano w 2020 r. na Białorusi masowe protesty przeciw Aleksandrowi Łukaszence, w których wzięło udział przeszło 100 tys. ludzi. Wcześniej w 2019 r. Telegram chronił dane antyrządowych demonstrantów w Hong Kongu. Komunikator jest też głównym narzędziem, dzięki któremu Ukraińcy mogą obecnie walczyć z rosyjską dezinformacją i propagandą dotyczącą trwającej inwazji.

Aplikacja coraz częściej bywa też używana przez samych Rosjan – według szacunków magazynu „Time” od 24 lutego liczba użytkowników Telegrama z Rosji wzrosła o 48 proc. W obliczu wojny do serwisu dołączyły też takie media jak „The Guardian”, „The Wall Street Journal” czy „The Washington Post”.

Ale Telegram ma też mroczną stronę – ze względu na swoją konstrukcję i założenia przypomina nieco tzw. ciemną sieć (Darknet) i bardzo często bywa używany do złych celów: siania rosyjskiej propagandy, szerzenia teorii spiskowych i nienawiści oraz wielu nielegalnych aktywności. W wyniku nacisków kolejnych państw m.in. Brazylii i Niemiec Paweł Durow był zmuszony podjąć kroki w kierunku ukrócenia tego typu działalności na Telegramie.

Paweł Durow - asceta i obywatel świata

Stworzenie Telegrama nie mogłoby mieć jednak miejsca, gdyby Durow nie uciekł z Rosji i nie stał się obywatelem innego kraju. W 2014 r. miliarder zainwestował 250 tys. dolarów w paszport karaibskiego kraju Saint Kitts i Nevis, co ostatecznie umożliwiło mu przeprowadzkę do Dubaju, który według „Forbesa” do dziś pozostaje jego stałym miejscem zamieszkania. W 2021 r. Durow otrzymał też obywatelstwo francuskie.

Mimo bajecznej fortuny, Durow prowadzi raczej skromny tryb życia skoncentrowany na jego fizycznym, mentalnym i duchowym dobrostanie. W swoje 33. urodziny ogłosił też, że w ramach dążenia do cielesnej i duchowej równowagi rezygnuje z alkoholu, papierosów, narkotyków, kofeiny, fast foodu, cukru i telewizji.

SPODOBAŁ CI SIĘ WELL.PL? OBSERWUJ NAS NA INSTAGRAMIE: