Marina Stepańska z bombardowanego Kijowa pisze list do Rosjan 

Marina Stepańska, która obecnie przebywa w ostrzeliwanym przez Rosjan Kijowie, postanowiła zabrać głos i ostatni raz przemówić do narodu rosyjskiego. Jej poruszający apel to połączenie rozczarowania, pogardy, ale też nadziei, że w mieszkańcach Rosji pozostała chociaż odrobina człowieczeństwa. Oto pełne tłumaczenie listu Mariny Stepańskiej skierowanego do „przyjaciół” z Rosji:

Reklama

"Drodzy byli rosyjscy przyjaciele, przedwcześnie was wysłałam na chuj, żałuję. Bo jest rozmowa do przeprowadzenia.

W szósty dzień wojny jest w końcu czas, aby odpowiedzieć na Wasze wzruszające SMS-a "Jak się masz? " i "Trzymaj się. "

Po pierwsze jestem wkurwiona, po drugie nie muszę się trzymać. Widzicie, pękam z miłości, uznania, wdzięczności i szacunku dla moich ludzi, wszystkich Ukraińców i osobno - dla mojego wojska i prezydenta. To taki zajebisty stan, spróbujcie.

Musicie wpierw oczywiście zacząć od stanu przerażenia, jak my wszyscy o 5 rano, budząc się na dźwięki wybuchów. Każdy z nas zaczął dzwonić. Do tych, których kocha. Mówiliśmy głównie „Ja pierdolę, oni jednak zaatakowali". Ci oni to nie putin, to wy. Każdy z was, który nie wyszedł walczyć z pleśnią, która zjadła mózgi większości waszych rodaków i prawdopodobnie wasze.

Potem poszliśmy kupić wodę, leki, wykąpaliśmy się i zeszliśmy urządzić piwnice domów. Na przykład piwnicę mojego domu urządziliśmy w 5 godzin tak, że moglibyśmy tam otworzyć hotel. Czyli nie było czasu na strach, tylko złość na jebanych ruskich i tylko koncentracja.

Pierwsza syrena. Ja i moi przyjaciele zdecydowaliśmy, że cokolwiek się stanie, musimy zabrać dzieci w bezpieczne miejsce. Przez pierwsze trzy dni wojny dowiedziałam się, że mogę spędzać za kółkiem 20 godzin, noc i dzień, i jednocześnie zabawiać dzieci, bo mamy cel. Mogę też spokojnie żyć tylko z jednym plecakiem, w którym mam bieliznę, torebkę do makijażu, komplet soczewek i podkoszulkę bo wszędzie mam przyjaciół i cel. Mogę spać na twardej podłodze i spać dobrze, ponieważ obok są ci co nigdzie nie spieprzyli tylko pracują wszyscy tu na wszystkich frontach bo mamy cel.

Uświadomiłam sobie też, że mogę teraz płakać tylko przy jednej okazji - czytając jak moje wojsko wysyła was-okupantów tuż przed swoją śmiercią na chuj, i że się nie poddają, bo to jest szczyt ewolucji: Człowiek z poczuciem własnej godności. Pierwsi krytycy teorii ewolucji Darwina twierdzili, że nie można jej ekstrapolować na ludzkość ponieważ nie jest jasne, dlaczego w trakcie rzekomej ewolucji biologicznej ludziom pozostawiono tak niepotrzebną cechę przetrwania, jaką jest altruizm. Wojna Ukrainy przeciwko rosyjskim okupantom uświadomiła mi, że altruizm to cecha niezbędna do przetrwania gatunku zwanego "Człowiekiem z poczuciem własnej godności". I ona też będzie istnieć w przyszłości. W lepszej przyszłość.

Zrozumcie moi drodzy byli rosyjscy przyjaciele, nawet jeśli jutro umrę, co w obecnych warunkach nie jest tak mało prawdopodobne, to i tak będzie ok. Bo wiem, że MOI przetrwają i odbudują wszystko, co rozpierdalacie, bo JUŻ to robimy, bo nie ma strachu, jest szacunek, ponieważ jest NAS - cała Ukraina.

Szacunek dla swoich i świadomość, że będą cię chronić to taki zajebisty stan, spróbujcie tego.

Piszę tu "MY" z jednego prostego powodu. Wszystko co wyżej napisałam przeżywa i mówi każdy mój znajomy, już nawet nie wspomnę o tych, co o 8 rano po pierwszych rakietach poszli zaciągnąć się do wojska i ustawili się w kolejce do nieba, tak, że komisje poborowe żartują "jak służyć, to wtedy wszyscy chorzy, a jak walczyć z Rosjanami - to wszyscy nagle zdrowi", widzicie jak bardzo wami gardzimy?

Mało prawdopodobne, że nasze podejście do was się zmieni, ale nadal możecie zrobić coś dla siebie:

Znajdźcie poczucie własnej godności i rozpocznijcie rewolucję. Jest was przecież od chuja. A do tej pory nic wam się nie udało, bo Rosja dziś - to od chuja niewolników. No ale jeśli będzie od chuja Ludzi - to się uda.

Staram się w to wierzyć.

Cóż, a na razie możecie wysyłać pieniądze na ukraińską armię.

Zamiast wysyłania tych SMS-ów.

Chwała Ukrainie!"

Marina Stepańska do Rosjan - list / Facebook Marina Stepańska do Rosjan - list / Facebook

 

Aleksiej Nawalny wzywa Rosjan do rewolucji 

Nie tylko Ukraińcy proszą naród rosyjski o wyjście na ulicę i obalenie krwawych rządów Władimira Putina. Do rozpoczęcia rewolucji namawiają również Aleksiej Nawalny, który z więzienia pisze do swoich rodaków Rosjan:

- Putin to nie Rosja. A jeśli jest teraz w Rosji coś, z czego możesz być najbardziej dumny, to te 6824 osoby, które zostały zatrzymane, ponieważ - bez żadnego wezwania - wyszły na ulice z tabliczkami z napisem „Nie dla wojny” - pisze aktywista i zachęca, by każda aresztowana osoba została zastąpiona na protestach przez dwie nowe.

- Nie mogę, nie chcę i nie będę milczeć, patrząc, jak pseudohistoryczne bzdury o wydarzeniach sprzed 100 lat stały się dla Rosjan pretekstem do zabijania Ukraińców, a dla Ukraińców do zabijania Rosjan w obronie własnej – podsumowuje na Twitterze.

Lew Dodin błaga Władimira Putina o zakończenie wojny 

O zakończenie wojny w Ukrainie pisze w błagalnym apelu do Władimira Putina rosyjski reżyser Lew Dodin.

- Powiedzieć »wstrząśnięty«, to nic nie powiedzieć. Ja, dziecko Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, nawet w koszmarnym śnie nie mogłem sobie wyobrazić rosyjskich pocisków skierowanych w ukraińskie miasta" — czytamy w liście opublikowanym na łamach "Wyborczej".

- Dokonajmy niemożliwego: uczyńmy XXI wiek takim, o jakim marzyliśmy, a nie takim, jakim go uczyniliśmy. Robię jedynie to, co mogę: błagam, przestańcie! Zatrzymajcie się. BŁAGAM!" – podsumowuje swój list reżyser.

Rosyjskie dzieci aresztowane za antywojenne protesty

Tymczasem w ostatnim proteście przeciwko wojnie w Ukrainie udział wzięły dzieci, które przełamały strach i wyszły na ulicę z transparentami. Ich rozpaczliwy protest i odwaga niech staną się punktem zapalnym dla nowej rosyjskiej rewolucji! Rosjanie, możecie powstrzymać to ZŁO!