Od momentu wybuchu wojny w Ukrainie Unia Europejska nieustannie wydłuża listę sankcji wobec Rosji oraz poszerza grono polityków, biznesmenów oraz wojskowych, którzy mają zostać nimi objęci. Aktualnie na czarnej liście znajduje się około 700 osób, w tym 42 najbardziej prominentnych oligarchów m.in. Roman Abramowicz, Oleg Deripaska oraz Aliszer Usmanow.

Reklama

Unijne sankcje – konfiskata aktywów należących do oligarchów

Jak donosi Reuters, w rzeczywistości sankcje przynoszą jednak bardzo niewielki skutek i ledwie ułamek majątków należących do rosyjskich miliarderów został nimi objęty. Większość krajów boryka się bowiem z dużymi problemami z egzekucją kar, jako że to właśnie na nich – nie na Unii Europejskiej – spoczywa ten obowiązek. Tymczasem lokalne służby z jednej strony cierpią na niedostatki kadrowe, a z drugiej – często nie dysponują wystarczającą mocą prawną, by trwale przejąć majątki oligarchów.

– W większości państw członkowskich niezbędny jest wyrok skazujący, by można było legalnie skonfiskować dane aktywa – tłumaczą przedstawiciele Komisji Europejskiej w oświadczeniu przesłanym agencji Reuters.

Oznacza to, że choć majątki oligarchów są zamrażane, to ich właściciele w świetle przepisów nadal mają prawo z nich korzystać. W ten sposób rosyjscy miliarderzy teoretycznie wciąż mogą na przykład mieszkać w swoich posiadłościach, mimo że te zostały zajęte przez służby poszczególnych krajów.

Jest tak na przykład we Francji, która przejęła nieruchomości i jachty oligarchów na łączną kwotę 850 mln euro, a także we Włoszech, gdzie również skonfiskowano posiadłości i jachty o zbliżonej wartości. W obu przypadkach oligarchowie wciąż zachowali jednak prawo do korzystania ze swych własności, a pełna konfiskata oznaczałaby wszczęcie osobnych procesów karnych.

Ułamek majątków zajęty przez unijne państwa

Kolejnym problemem, z którym muszą mierzyć się służby państw członkowskich jest namierzenie właściwych rachunków bankowych należących do oligarchów. Konta te chronione są bowiem nie tylko przez prywatne spółki lub osoby trzecie, często miliarderzy wykorzystują do tego celu też kryptowaluty i inne instrumenty finansowe.

Niektóre państwa mają jednak na tym polu pewne sukcesy. Holenderskim służbom udało się na przykład zamrozić 390 mln euro. I choć z pozoru wydaje się, że jest to ogromna kwota, to jednak według szacunków krajowego ministerstwa finansów jest to zaledwie 1 proc. ogólnej fortuny znajdującej się na kontach bankowych oligarchów. Belgia oraz Szwajcaria zajęły z kolei odpowiednio 10 mld euro na kontach i w transakcjach oraz 6,2 mld euro na samych rachunkach bankowych. Reuters donosi jednak, że w samej tylko Szwajcarii oligarchowie mogą mieć w sumie aż 213 mld euro.

Jednocześnie kraje takie jak Niemcy, Irlandia, Austria, Cypr czy Malta publicznie nie podają żadnych informacji o tym, czy udało im się zająć jakiekolwiek aktywa rosyjskich oligarchów. Nie wiadomo też, czy dwa ostatnie państwa zniosły tzw. „złote paszporty” zapewniające najbogatszym jednostkom, w tym także rosyjskim oligarchom, różne przywileje. W Polsce zajmowanie jakichkolwiek majątków może się natomiast okazać niemożliwe, ponieważ jak powiedział rzecznik rządu Piotr Mueller, zajęcie takie działania wymagałyby wprowadzenia zmian w konstytucji.