Robert Lewandowski okradziony w Barcelonie

Robert Lewandowski ma już za sobą pierwsze występy w barwach FC Barcelony i choć ze swoich boiskowych popisów Polak może być umiarkowanie zadowolony, to niekoniecznie to samo może powiedzieć o przyjęciu, jakie zgotowali mu mieszkańcy stolicy Katalonii.

Reklama

Jak relacjonują dziennik „El Mundo Deportivo” oraz amerykański ESPN, Lewandowski w czwartek 18 sierpnia został okradziony przed ośrodkiem treningowym swojego nowego zespołu. Gdy zawodnik zatrzymał się na moment, by wyjść do fanów zgromadzonych przed parkingiem, mężczyzna z tłumu otworzył drzwi od strony pasażera w samochodzie Lewandowskiego i ukradł wart 70 tys. euro zegarek piłkarza.

Kapitan polskiej reprezentacji natychmiast rzucił się w pościg za złodziejem, ale ten zdołał mu uciec. Lokalnej policji udało się jednak niedługo później ująć sprawcę i odzyskać skradziony przedmiot. Okazało się, że złodziej zakopał zegarek w pobliżu ośrodka treningowego FC Barcelony.

FC Barcelona – kłopoty z bezpieczeństwem piłkarzy

Co ciekawe, kataloński zespół miewał już problemy z bezpieczeństwem piłkarzy w przeszłości. ESPN informuje, że niektórzy zawodnicy FC Barcelony zgłaszali kierownictwu klubu sytuacje, w których kibice wykonywali niebezpieczne żarty i akrobacje, a później zamieszczali filmy z incydentów w mediach społecznościowych.

Sam klub twierdzi jednak, że zamierza wprowadzić dodatkowe usprawnienia w zabezpieczeniach swoich ośrodków treningowych, by upewnić się, że więcej nie będzie dochodzić do podobnych zdarzeń.

Robert Lewandowski zadebiutował w barwach FC Barcelony w sobotę 13 sierpnia w meczu z Rayo Vallecano. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Sam zawodnik tak skomentował to starcie:

– Byłem zaskoczony, gdy zobaczyłem sześciu graczy przeciwnej drużyny w ich polu karnym, jeden z nich mnie krył. W Bundeslidze tak się nie zdarza. Ten sposób gry to anty-futbol. Mam nadzieję, że to jedyny zespół w lidze, który gra w ten sposób – powiedział polski zawodnik.