Wiadomość o zakończeniu współpracy między Lewandowskim a Huawei jako pierwszy przekazał na Twitterze Dariusz Faron, dziennikarz serwisu WP Sportowe Fakty. Informację tę potwierdza menadżer kapitana polskiej reprezentacji Tomasz Zawiślak.

Reklama

„Robert Lewandowski kończy współpracę z Huawei po doniesieniach, że koncern wspiera Rosję” – napisał na Twitterze Faron.

Huawei szkoli rosyjskich hakerów

Mowa tu o doniesieniach przekazanych przez brytyjski „Daily Mail”, według których Huawei miał pomagać Władimirowi Putinowi chronić i zabezpieczać rosyjską sieć przed zewnętrznymi atakami. Od czasu inwazji na Ukrainę strony internetowe rosyjskich mediów oraz instytucji państwowych zmagają się bowiem z regularnymi zakłóceniami wywołanymi przez działania hakerów m.in. pod wodzą aktywistów zrzeszonych w ramach grupy Anonymous.

Jak podaje „Daily Mail” chiński koncern miał „pospieszyć z pomocą Rosji” i wykorzystywać swoje centra badawcze, by szkolić 50 tys. rosyjskich specjalistów ds. bezpieczeństwa w zakresie zapobiegania wspomnianym cyberatakom oraz minimalizowania ich skutków. Polski oddział Huawei jednoznacznie dementuje informacje podane przez brytyjski dziennik.

„Huawei informuje, że publikacja Daily Mail na temat firmy to fake news. Zawarte w niej informacje są nieprawdziwe” – napisano na oficjalnym profilu Huawei Mobile Poland na Twitterze.

Huawei po publikacji tego artykułu przekazał kolejne oświadczenie, w którym odniósł się do sytuacji: 

Huawei CBG Polska żałuje zakończenia partnerstwa z Robertem Lewandowskim. Doceniamy naszą długoletnią współpracę i życzymy mu samych sukcesów w przyszłości. Huawei przypomina równocześnie, że publikacja Daily Mail to fake news – zawarte w niej informacje są nieprawdziwe.

 

To jednak nie pierwszy raz, kiedy Huawei mierzy się z podobnymi oskarżeniami. W 2019 r. z powodu obaw związanych z bezpieczeństwem narodowym Stanów Zjednoczonych na koncern zostały nałożone surowe sankcje ograniczające jego działalność poza Chinami. Z kolei w grudniu 2021 r. dziennikarze „The Washington Post” dotarli do wewnętrznych dokumentów firmy, z których wynika, że Huawei „miał większy udział w śledzeniu chińskiej populacji niż sam przyznaje”.