Były szef mafii Michael Franzese produkuje wino

W latach 80. XX wieku Michael Franzese znany był jako „Yuppie Don”. Nazwano go tak tuż po tym, jak awansował do rangi caporegime w rodzinie przestępczej Colombo. Zyskał także miano jednego z najlepiej zarabiających szefów mafii od czasów Al Capone. 

Reklama

Jednak, odsiadując wyrok, Michael Franzese przeszedł głęboką metamorfozę. Nawrócił się na chrześcijaństwo i odszedł z mafii. Po wyjściu z więzienia skupił się natomiast na motywowaniu innych poprzez stronę mentorską The Inner Circle. To właśnie jeden z jego podopiecznych rzucił "Yuppie Donowi" pomysł na stworzenie własnej marki wina.

- Jestem chrześcijaninem i jestem dość silny w swojej wierze. Według pism świętych Arka Noego wylądowała u podnóża góry Ararat. Gdy powódź opadła, posadzono tam pierwsze winnice nowej cywilizacji – w Turcji i Armenii – mówi Michael Franzese dla Decanter.

Wino „Franzese” od byłego szefa mafii

Michael Franzese przyznaje, że krajem, który zainspirował go do stworzenia własnej marki wina, była Armenia, jeden z najstarszych regionów winiarskich na świecie. Partner, z którym rozpoczął współpracę były mafioso, zajmuje się winem niemal od kołyski, a jego rodzina tworzy własne wino już od 25 lat – za marką staje więc ogromna tradycja. 

- Ten młody człowiek śledzi mnie od 10 roku życia. Teraz ma 23 lata. Kiedy zwrócił się do mnie z tym tematem, tak bardzo pociągała mnie jego uczciwość i etyka pracy - wiedziałem, że jeśli zamierzam wejść z kimś w biznes, to będzie to jedynie on. Przeszliśmy przez cały proces degustacji wina, badając historię jego rodziny. Postanowiłem pozwolić mu wprowadzić moją markę na rynek – tłumaczy Michael Franzese.

Obecnie „Franzese” posiada w swoim asortymencie trzy wina – Malbec, białe z autochtonicznego szczepu Kangoun oraz wzmocnione porto. Wiemy jednak, że już wkrótce pojawią się kolejne dwa. 

 

Wino od byłego mafiosy - międzynarodowa ekspansja 

Michaela Fanzese planuje wejść na międzynarodowy rynek winiarski. Właśnie podpisał umowę dystrybucyjną z Sysco Foods w USA. Zamierza również działać na terenie Wielkiej Brytanii i kilku innych krajów, poszerzając swoje wpływy. 

- Obecnie rozszerzamy działalność na Wielką Brytanię i pracujemy nad kilkoma innymi relacjami na całym świecie. Każdy, kto do tej pory próbował nasze wina, cieszył się nim, a nie ma lepszego sposobu na jego sprzedaż, niż pozwolić klientowi skosztować produktu – mówi Michael Franzese.

Michael Franzese jest niesamowicie zaangażowany w nowy projekt, a do działania nakręca go również historia własnej rodziny. "Yuppie Don", produkując wino, wrócił do swoich korzeni...

 

Winiarska historia rodziny Michaela Franzese

Dziadek Michaela Franzese wyemigrował z Neapolu do Nowego Jorku w 1902 roku. Robił własne wina, które pojawiały się na rodzinnych uroczystościach. 

- Wino było obecne na każdej kolacji. Za każdym razem, gdy wychodziliśmy, towarzyszyła nam butelka wina lub dwie. Wszyscy sobie na to pozwalaliśmy. Tak naprawdę wtedy nie nabrałem do niego smaku, ale to była tradycja. Nigdy nie jedliśmy kolacji bez butelki wina – wspomina Michael Franzese.

Michael Franzese powrócił do winiarskiej tradycji swoich przodków i wszystko wskazuje na to, że ma szansę odnieść ogromny sukces.