Rosyjski oligarcha na wygnaniu i zajadły krytyk polityki Kremla Michaił Chodorkowski uważa, że opór ze strony Ukraińców „dosłownie doprowadził Putina do szaleństwa”.

Reklama

Początkowo [Putin] chciał zmienić władzę w Kijowie, podstawić swoją marionetkę i oczekiwał, że Ukraińcy przyjmą to rzucając kwiaty na ulicę. Kiedy to się nie stało, oszalałstwierdził Chodorkowski na antenie CNN.

– Fakt, że ludzie w Charkowie nie przywitali go kwiatami, nie tylko rozzłościł Putina, ale sądzę, że dosłownie doprowadziło go to do szaleństwa. To wtedy zaczął bombardować Charków i Kijów – dodał były oligarcha.

„Sytuacja Putina jest bardzo skomplikowana”

Zdaniem Chodorkowskiego sytuacja, w której aktualnie znalazł się Putin, jest bardzo skomplikowana. Oligarcha uważa jednocześnie, że w tej chwili Kreml ma jedynie trzy wyjścia: kontynuować inwazję ze świadomością stale powiększających się strat w wyniku niesłabnącego oporu Ukrainy, zmusić Ukraińców do poddania się za pomocą broni masowego rażenia lub rozpocząć realne negocjacje.

– Joe Biden i urzędnicy NATO jednogłośnie mówią, że użycie broni masowego rażenia przez Rosję spotka się z odpowiednią reakcją NATO. To tak naprawdę zostawia Putinowi tylko jeden wybór – na poważnie przystąpić do negocjacji – dodał Chodorkowski w rozmowie z CNN.

Chodorkowski o Polsce i dalszych planach Putina

Kilka dni wcześniej w rozmowie z „Le Figaro” opozycjonista stwierdził z kolei, że próby znalezienia porozumienia przez europejskich liderów m.in. prezydenta Francji Emmanuela Macrona i kanclerza Niemiec Olafa Scholza są dla Putina „jedynie oznaką słabości”. Chodorkowski uważa tym samym, że kolejna wojna Rosji obejmie państwa NATO lub bombardowanie Polski albo innych państw bałtyckich.

– Propaganda już przygotowuje do tego rosyjską opinię publiczną, tłumacząc, że dla Kaliningradu potrzebny jest korytarz lądowy czy, że Polska musi zostać ukarana – powiedział były oligarcha.

Michaił Chodorkowski, zanim trafił do więzienia w 2003 r., był najbogatszym człowiekiem w Rosji, szefem nieistniejącego już giganta naftowego Jukos. Oficjalnym powodem aresztowania oligarchy były oskarżenia o nieprawidłowości przy prywatyzacji przedsiębiorstw, oszustwa finansowe i unikanie podatków. Powszechnie uważa się jednak, że miliarder trafił do więzienia z powodów politycznych – od początku był jednym z najbardziej zagorzałych krytyków polityki Władimira Putina.

Michaił Chodorkowski został wypuszczony na wolność w 2013 r. i zmuszony do emigracji. Obecnie mieszka w Londynie, gdzie prowadzi organizację pozarządową "Open Russia", która stara się promować wartości demokratyczne w Rosji.