Martyna Wojciechowska i jej Mercedes

Martyna Wojciechowska nigdy nie ukrywała, że ma wielką słabość do samochodów. Wielokrotnie nazywała siebie „automaniaczką” i nawet napisała o tym specjalną autobiografię: „Automaniaczka. Autobiografia na wysokich obrotach”. Jakie modele uwielbia najbardziej? Wszystko wskazuje na to, że terenowe.

Reklama

Najlepsza terenówka na świecie – tak określany jest samochód Martyny Wojciechowskiej, czyli Mercedes-Benz Klasy G w kolorze khaki. Ze względu na brak lśniących emblematów i wszelkich oznaczeń, trudno powiedzieć, na który konkretny rocznik i serię zdecydowała się podróżniczka, choć z pewnością można nazwać go „motoryzacyjnym twardzielem”.

 

Mercedes-Benz Klasy G – najlepsza terenówka na świecie? 

Mercedes-Benz Klasy G produkowany jest od przeszło 40 lat i początkowo służył przede wszystkim wojsku. Z biegiem lat jednak nie tylko doczekał się wielu świetnych udogodnień, ale także nowej grupy konsumenckiej. Stał się samochodem luksusowym, skierowanym do prywatnej i wymagającej klienteli.

Jego napęd na cztery koła, solidny prześwit i sam wygląd zewnętrzny mogą sugerować nam, że Martyna Wojciechowska zdecydowała się na doskonałą perełkę przeprawową i wszystko wskazuje na to, że tak jest w rzeczywistości.

Terenówka należąca do podróżniczki jest prawdopodobnie samochodem drugiej generacji z kodem wewnętrznym W463 – można by tak sądzić chociażby po lusterkach z kierunkowskazami oraz światłami LED nad głównymi reflektorami. W zasadzie jednak, jeśli chodzi o sam wygląd modelu, przez lata raczej nie uległ większym zmianom.

Ile kosztuje samochód Martyny Wojciechowskiej?

Jeśli chodzi o cenę „salonową”, Mercedes Klasy G to wydatek od 200 do 350 tysięcy złotych. Jego wartość na rynku wtórnym natomiast nie jest łatwa do określenia, ponieważ wybór jest raczej niewielki, a ceny niezwykle różne ze względu na różne wersje wyposażenia i silniki.

Bez wątpienia jednak ten potężny samochód doskonale dopasowuje się do stylu życia Martyny Wojciechowskiej, która uwielbia adrenalinę, nieznane tereny i oczywiście podróże same w sobie.