Co się stało z Mariną Owsiannikową po jej proteście

Dnia 14 marca Marina Owsiannikowa pojawiła się z antywojennym transparentem na wizji podczas wieczornego wydania wiadomości na Kanale 1 rosyjskiej telewizji państwowej.

Reklama

– Nie dla wojny. Rosjanie przeciw wojnie. Zakończcie wojnę. Nie wierzcie propagandzie, okłamują was – napisała dziennikarka na swoim plakacie.

Tuż po incydencie Owsiannikowa została zatrzymana przez rosyjskie służby i przewieziona do aresztu śledczego. Według jej późniejszej relacji mundurowi przesłuchiwali ją łącznie przez 14 godzin oraz uniemożliwiali zaśnięcie przez dwie doby. Następnie dziennikarka została ukarana grzywną w wysokości 30 tys. rubli (280 dolarów) w związku z antywojennym filmem, który wcześniej umieściła w sieci. Owsiannikowa nawoływała w nim do protestów przeciwko inwazji na Ukrainę i apelowała o „powstrzymanie tego szaleństwa”.

Choć aktualnie dziennikarka pozostaje na wolności, to wciąż grożą jej bardzo poważne konsekwencje za jej protest z 14 marca. Owsiannikowa w świetle nowego prawa ustanowionego na początku marca przez Władimira Putina może zostać oskarżona o rozpowszechnianie „fałszywych informacji o działaniach rosyjskiej armii” i skazana nawet na 15 lat więzienia. Nowe zapisy zabraniają bowiem dziennikarzom nazywania „operacji militarnej w Ukrainie” inwazją oraz wojną.

Marina Owsiannikowa zatrudniona przez niemiecki dziennik

Owsiannikowa tuż po swoim proteście złożyła wypowiedzenie w redakcji Kanału 1 rosyjskiej telewizji państwowej i podjęła decyzję o pozostaniu w kraju, mimo grożącego jej niebezpieczeństwa. Dziennikarka odrzuciła też ofertę azylu we Francji.

Jej postawa została jednak doceniona przez niemiecki dziennik „Die Welt”, który zaproponował jej stanowisko niezależnej korespondentki wojennej z Ukrainy i Rosji. Redaktor naczelny Welt Group Ulf Poschardt, komplementując Owsiannikową stwierdził, że dziennikarka wykazała się „niezwykłą odwagą w konfrontacji z rosyjskimi widzami” i pokazała im „nieupiększony obraz sytuacji” w „niezwykle istotnym momencie”.  

– Robiąc to, broniła najważniejszej etyki dziennikarskiej – mimo groźby represji ze strony państwa. Jestem niezwykle podekscytowany możliwością pracy z nią – powiedział Poschardt.

Nowe stanowisko Owsiannikowej zapewni jej dodatkową rozpoznawalność i widoczność, a dzięki temu – większe bezpieczeństwo, dodał Poschardt w rozmowie z agencją DPA. Stwierdził też, że zatrudnienie dziennikarki nie miało na celu prowokowania Władimira Putina.

– Zajmujemy się dziennikarstwem, nie polityką. Dobre, odważne, niezależne dziennikarstwo stanowi zagrożenie dla każdego autokraty i dyktatora – podsumował naczelny Welt Group.