Maffashion: "Mówię sobie: "bierz się do roboty!" 

Aleksandra Nagel – Well.pl: Jesteś dzisiaj najbardziej mamą, bizneswoman czy influencerką?

Julia Kuczyńska - Maffashion: Wszystko naraz - świetnie się łączy!

A jak udaje się to Tobie połączyć? Mam o wiele mniej obserwujących niż Ty na Instagramie, a czasami nie umiem aż tak dobrze tego wszystkiego połączyć…

Najważniejsza jest organizacja czasu. W pojedynkę byłoby mi bardzo ciężko ogarnąć dziecko, biznes i social media. Jak są dwie osoby do opieki nad dzieckiem, trzy, to jest to realne. Zresztą, za każdym razem, kiedy myślę, że coś jest niemożliwe i że nie dam już rady, to zaraz uświadamiam sobie, że są przecież kobiety, którym rodzą się bliźniaki, albo po prostu mają więcej dzieci, a do tego pracują.

Trojaczki albo nawet sześcioraczki! (śmiech)

Tak albo mają na przykład chore dzieci, które wymagają specjalistycznej opieki. Nie zawsze mają też dobrą sytuację finansową, czy ogólnie życiową. Im jest niewyobrażalnie ciężko, ale jakoś dają radę, więc dlaczego ja miałabym narzekać? Mówię sobie wtedy: „Bierz się do roboty!” (śmiech)

Reklama



To w sumie zdrowe podejście…

Jestem bardzo racjonalną osobą i macierzyństwo w moim przypadku też takie jest.

Zawsze taka byłaś, czy może to właśnie macierzyństwo nauczyło Cię dostrzegać dwie strony medalu?

To wydarzyło się we mnie lata wcześniej, ale dzięki temu moje macierzyństwo też jest bardziej świadome. Pewnie ma to też związek z wiekiem. (śmiech)

Ile masz lat?

34 lata.

Babcia mojego męża powiedziałaby, że „młódka” jesteś! (śmiech)

No tak, ale wiesz, o co chodzi, ja dzisiaj jestem zdecydowanie bardziej świadoma, niż byłam w wieku na przykład 20 lat. Wyszalałam się, wielu rzeczy w życiu spróbowałam, czułam się spełniona i stabilna psychicznie, emocjonalnie i finansowo. Mam wrażenie, że dziecko też pojawiło się w dobrym momencie.

Maffashion stworzyła kolekcję dla marki Maylily / materiały prasowe Maffashion stworzyła kolekcję dla marki Maylily / materiały prasowe

 

Maffashion o byciu mamą na Instagramie

Najważniejsza rzecz, która zmieniła się w Twoim życiu po narodzinach synka, to…?

Dopiero niedawno zaczęłam się w ogóle nad tym zastanawiać. Zawsze byłam spontaniczną osobą, wiele rzeczy w moim życiu wydarzało się z godziny na godzinę – wyjazdy, spotkania, plany. Po urodzeniu dziecka, tej spontaniczności w moim życiu jest znacznie mniej.

Brakuje ci tego?

Mam tę spontaniczność w osobowości i trochę mi tego rzeczywiście brakuje.

Pocieszę Cię, jako mama 10-latki, że z czasem jest łatwiej!

Liczę na to! (śmiech)

Jesteśmy tutaj z powodu premiery Twojej kolekcji akcesoriów dziecięcych dla marki Maylily. Szczerze mówiąc, nie podejrzewałam Ciebie o taką współpracę! Twoje konto na Instagramie nie jest typowym profilem „znanej mamy”. Masz tam dosyć odważne zdjęcia, sporo jest seksapilu. To miejsce nie dla Matek Polek, ale modnych, przebojowych, zmysłowych dziewczyn! Dlaczego więc zdecydowałaś się na taką współpracę?

Zaczęło się od testowania produktów Maylily. Odpakowałam karton, obejrzałam, dotknęłam rzeczy i po kilkunastu minutach już dzwoniłam zachwycona do mojego menadżera – świetna jakość, super design, Made in Poland. Tak się zaczęło, a potem przyszła propozycja, bym stworzyła własną kolekcję. Ogólnie dla Maylily zrobiłam wyjątek, bo praktycznie nie reklamuję produktów dla dzieci w swoich social mediach.

Dlaczego?

Są rodzice, którzy pokazują dzieci, są rodzice, którzy cały czas pokazują produkty dla dzieci - nie oceniam tego, to ich wybór. Ja przyjęłam zasadę, że mam sporo innych tematów do pokazania, bo na co dzień jestem nie tylko mamą.

Doceniam również współpracę z Maylily, bo nie mam w niej wymogu, pokazywania swojego dziecka na zdjęciach. Mogę to robić, ale nie jest to element umowy. Faktycznie w momencie, w którym ogłaszaliśmy współpracę, na zdjęciach pojawił się Bastek, ale to ja tego chciałam, bo wydawało mi się to naturalne. To nie był wymóg marki. Chcę, by mój Instagram był moim Instagramem, a nie Instagramem o moim dziecku.

Maffashion Julia Kuczyńska i Julek dla marki Maylily / materiały prasowe Maffashion Julia Kuczyńska i Julek dla marki Maylily / materiały prasowe

Kosmos to Twój pomysł?

Tak! Jestem pokoleniem, które wychowywało się na bajce „Czarodziejka z Księżyca”. Dzięki tej bajce zaczęłam rysować i interesować się Mangą i Anime. Dodatkowo druga płyta mojego faceta była związana ściśle z kosmosem. Poza tym ten temat jest bardzo uniwersalny i międzypokoleniowy. Są różne mody, ale kosmos nigdy nie jest passe. Nasza grafika zrobiona jest w takim stylu, że sprawdzi się i u maluszka, i u nastolatki.

Nawet dorośli mogliby mieć niektóre dekoracje w swoim pokoju!

Dlatego w kolekcji pojawia się apaszka z jedwabiu dla mam.

Maffashion o byciu gwiazdą na Instagramie

Czujesz się guru social media w Polsce?

Czy ja wiem… Na pewno nie dla wszystkich. Mam masę stałych obserwatorów, którzy dorastali razem ze mną. Systematycznie pojawiają się nowi. Teraz mój profil śledzi także dużo mam bądź wiele dziewczyn, które latami są ze mną i także doczekało się pociech. Ja jestem matką i one też są często matkami, żonami, studiują lub pracują. Z tej najmłodszej grupy nie mam aż tyle obserwujących. Nie jestem w targecie i tyle.

To Ciebie martwi?

Nie, dlaczego? Mój profil jest naturalny i w zgodzie ze mną i moim życiem. Nie tworzę kontentu dla nastolatków, raczej (śmiech), więc nie widzę podstaw, aby namiętnie chcieli mnie obserwować.

Być może myślisz zbyt często o swojej grupie docelowej, ale nie da się ukryć, że masz obecnie prawie 1,5 mln obserwujących na Instagramie. Pamiętasz, jak to się wszystko zaczęło?

Musiałam skoczyć na głęboką wodę. Wyjechałam z rodzinnego miasta (22 tys. mieszkańców Złotów w Wielkopolsce), kompletnie nie znając stolicy. Dostałam nową pracę, zaryzykowałam i rzuciłam wszystko. Wiele osób straszyło mnie, że nie podołam, że wrócę jak inni. Okazało się, że mi ta Warszawa – to tempo, ten styl życia, pasuje. O dziwo jestem tu do dziś.

Chyba zapuścić korzenie na dłużej, bo podobno budujesz dom?

Budowa domu to dopiero hard core! Ostatni rok był dla mnie jak roller coaster – ciąża, poród, teraz budowa domu. Absolutny hard core.

Opowiedz mi trochę o swoim domu. W jakim jest stylu? Co dla Ciebie było najważniejsze, gdy go projektowaliście?

Dom jest raczej nowoczesny, dużo w nim światła i wysoki sufit. Chcemy, by nam się tam dobrze mieszkało i by wszystko było stylowe i aktualne latami.

Macie ogród?

Malutki, ale Bastkowi wystarcza.

Ostatnie 10 lat wywróciło Twoje życie do góry nogami. Zastanawiasz się czasem, co będziesz robić za kolejne 10,20 lat?

Nie mam pojęcia! Jak ktoś by się mnie pytał 10 lat temu, gdzie ja będę za 10 lat, to bym na pewno mu tego wszystkiego nie wymyśliła. Mówiłabym pewnie, że fajnie byłoby mieć dziecko, dom, dobrą pracę. To się w sumie wydarzyło, ale gdybyś mnie zapytała nawet 5 lat temu, co będę robiła w tym momencie, to nie znałabym dokładnej odpowiedzi.

Życie bywa przewrotne, zresztą ostatnie półtora roku udowodniło nam, że obojętnie co planujesz, to i tak na nic nie masz gwarancji. Staram się dbać i pielęgnować to, co jest tu i teraz. Oczywiście działam z jakimś wyprzedzeniem, ale nie długoterminowym. Jedyne, co chciałabym zaplanować to, żeby cała moja rodzina była zdrowa. To jest jedyne, co bym chciała w tym momencie mieć, chociaż wiem, że nikt mi takiej pewności nie da.