Lesley Lawson, bo tak naprawdę nazywa się modelka Twiggy, zwraca uwagę na to, że człowiek – niezależnie od wieku – powinien zmuszać sam siebie do podejmowania kolejnych wyzwań. Walczyć ze strachem, który blokuje nas przed zrobieniem pierwszego kroku. Oto, co powiedziała w rozmowie na łamach styczniowego wydania Good Housekeeping: 

Reklama

- W życiu ważne jest to, by wychodzić z własnej strefy komfortu. Musisz być wystarczająco odważny, by to zrobić – mówi 72-letnia Twiggy w wywiadzie dla magazynu Good Housekeeping.

72-lenia Twiggy w magazynie Good Housekeeping / Joseph Montezinos/Good Housekeeping 72-lenia Twiggy w magazynie Good Housekeeping / Joseph Montezinos/Good Housekeeping

72-letnia Twiggy wspomina, jak pokonała jeden ze swoich największych lęków: 

- Pamiętam, kiedy po raz pierwszy zaproszono mnie na Broadway. Miałam wziąć udział w spektaklu „My One And Only” w reżyserii Tommy’ego Tune’a. Myśl o wyjściu na scenę i zagranieu przed 1,5-tysięczną publicznością była przerażająca. Tommy powiedział mi wtedy: „Pakuj walizki. Lecisz do Nowego Jorku” – wspomina Twiggy.

Twiggy - pierwsza supermodelka w historii 

Kilka dekad temu wywróciła świat mody do góry nogami. Jej androgeniczna uroda, chłopięca sylwetka, wielkie oczy z długimi rzęsami i krótko obciętymi włosami inspirowały twórców i projektantów mody. To wówczas Twiggy stała się ikoną, która znacząco wpłynęła na obowiązujący w latach 60. XX wieku kanon piękna. Szybko stała się królową okładek, sesji zdjęciowych i reklam. Zdaniem ekspertów od historii mody była pierwszą prawdziwą supermodelką!

Choć po latach gwiazda Twiggy straciła nieco swój blask, w Lesley Lawson wciąż płonie ten sam ogień ciekawości i życiowej energii.

Rok temu Lesley Lawson była gwiazdą magazynu Vogue Greece. W tym roku ponownie stanęła przed obiektywem aparatu, by wziąć udział w okładkowej sesji do styczniowego wydania Good Housekeeping. Była modelka wspomina m.in. o czasie pandemii, która dla niej była kolejnym sprawdzianem z odwagi.

- Na początku pandemii wszystko to było dla mnie niesamowicie przerażające, zwłaszcza dlatego, że Leigh (mąż Twiggy) i ja jesteśmy w starszym wieku – mówi. - Czułam się szczęśliwa, że nie jestem w tym sama, ale najtrudniejszą rzeczą było nie widzieć mojej córki Carly i wnuków – dodaje Twiggy, która w swoim długi życiu pokonała wiele trudności.

Twiggy Lawson w Good Housekeeping / photo: Joseph Montezinos/Good Housekeeping Twiggy Lawson w Good Housekeeping / photo: Joseph Montezinos/Good Housekeeping

Twiggy - śmierć męża i samotne macierzyństwo 

Pierwszy mąż Twiggy, Michael Witney, zmarł po ataku serca w czasie ich krótkiej separacji w 1983 roku. Twiggy została wówczas sama z ich małą córeczką Carly.

- To było bardzo trudne, szczególnie dla naszej córki, która miała zaledwie 6 lat, ale jakoś pokonałyśmy ten ból. Życie pełne jest trudności do pokonania. Nie możesz żyć i nie mieć trudności, prawda? – dodała.

Twiggy uważa się dzisiaj za silną kobietę, ale dodaje, że tak naprawdę ta siła drzemie w każdej z nas.

- Sądzę, że my, kobiety, mamy w sobie wielką siłę, z której nie zawsze zdajemy sobie sprawę. Jesteśmy silne, bo musimy być. Mam dwie starsze siostry, które przeszły przez naprawdę straszne rzeczy, są niesamowicie dzielne!

Twiggy o miłości, którzy przetrwa wszystko! 

Po śmierci Michaela Witneya Twiggy znalazła miłość u boku Leigha Lawson, które poślubiła w 1988 roku. Są parą do dziś i mieszkają w Londynie. Mają 5 wnuków. Modelka spytana o to, co zrobić, by stworzyć trwały i pełen miłości związek z drugim człowiekiem, odpowiedziała:

- Trzeba mówić i słuchać drugiego człowieka. Rozmawiajcie o waszych wątpliwościach, obawach i lękach, rozmawiajcie o wszystkim. Leigh i ja, gdy siadamy razem do kolacji, zawsze to robimy. Nigdy nie włączajcie telewizora, gdy jecie wspólny posiłek. Gdy nasze dzieci i wnuki są w domu, również zasiadamy do stołu i po prostu rozmawiamy.