Stacja CNBC dotarła do dwóch maili spontanicznie wysłanych na początku października przez Muska do jego pracowników w Tesli. Pierwszy z nich, łagodniejszy, dotyczył polityki słuchania muzyki w trakcie pracy w fabryce.

Reklama

Chciałem powiedzieć, że bardzo wspieram słuchanie muzyki w fabryce, podobnie jak wszystkie inne małe rzeczy, które umilają pracę – napisał Musk w wiadomości wysłanej do wszystkich członków załogi.

Podkreślił jednak, że ze względu na kwestie bezpieczeństwa wolałby, żeby pracownicy używali tylko jednej słuchawki. Dodał też, że bardzo mu zależy na tym, żeby jego pracownicy przychodzili z radością codziennie do pracy.

 

Trzy drogi wyjścia lub rezygnacja

Druga wiadomość, zdecydowanie ostrzejsza w tonie, dotyczyła możliwych scenariuszy postępowania w przypadku otrzymania bezpośredniego polecenia od Elona Muska. Zgodnie z treścią maila menadżerowie w takiej sytuacji mają trzy opcje: wytłumaczyć swojemu przełożonemu, dlaczego się myli; w przypadku niejasności poprosić o bardziej szczegółowe wyjaśnienia; natychmiast wykonać polecenie.

Jeśli żadna z powyższych czynności nie zostanie wykonana, menadżer zostanie poproszony o rezygnację ze stanowiska ze skutkiem natychmiastowym – podsumował wiadomość Musk.

Wyciek powyższych maili to kolejny kryzys wizerunkowy, z którym Tesla musi radzić sobie na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy. Powstanie cytowanych wiadomości zbiegło się bowiem w czasie z głośnym procesem na tle rasowym, który firma przegrała w sądzie federalnym w San Francisco 4 października 2021.

Zgodnie z treścią wyroku Tesla musi zapłacić swojemu byłemu pracownikowi Owenowi Diazowi zadośćuczynienie w wysokości 137 mln dolarów za pracę w warunkach nieprzyjaznych rasowo w fabryce samochodów we Fremont w Kalifornii.