Ruja Ignatowa na liście najbardziej poszukiwanych osób przez Europol. 

Europol, Agencja Unii Europejskiej ds. Współpracy Organów Ścigania, oferuje pięć tysięcy euro nagrody za informacje prowadzące do aresztowania Ruji Ignatovej, słynnej „Królowej kryptowalut”.

Reklama

Agencja podaje Ruję Ignatovą jako „siłę napędową i intelektualnego wynalazcę rzekomej kryptowaluty OneCoin”. Jest podejrzana o nakłanianie inwestorów na całym świecie do wkładania pieniędzy w kryptowalutę, która tak naprawdę nigdy nie istniała.

EU Most Wanted EU Most Wanted

- Miejsce pobytu poszukiwanej jest nieznane od 25 października 2017 roku i od tego dnia nie pojawiła się jako przedstawiciel OneCoin, ani w żaden inny sposób – czytamy w oświadczeniu Europolu.

Obiecana nagroda przeznaczona jest wyłącznie dla osób prywatnych, które udzielą kluczowych informacji na temat lokalizacji Ruji Ignatowej.

No dobrze – ale jak to się stało, że ta wielka afera kryptowalutowa w ogóle miała miejsce? Wszystko zaczęło się od planów zabójstwa…

Kim jest Ruja Ignatowa i jak oszukała cały świat?

Ruja Ignatowa jest założycielką OneCoin - waluty, która miała zostać „zabójcą bitcoinów”. Od 2014 roku Ruja skrupulatnie zbierała pieniądze od inwestorów w 175 krajach, aż do 2017 roku, kiedy okazało się, że OneCoin jest jedynie piramidą finansową. Wówczas „Królowa kryptowalut” wsiadła na pokład samolotu do Aten i słuch o niej zaginął.

- To jedna z największych przestępczyń na świecie. Przewinienia „białych kołnierzyków” nie są zwykle tak brutalne, jak przemoc, ale to oszustwo obejmowało co najmniej kilka miliardów funtów, które doprowadziły do bankructwa wielu osób – mówi dla VICE World News Jamie Bartlett, dziennikarz śledczy.

OneCoin i Ruja Ignatowa były tematem podcastu BBC Sounds „The Missing Cryptoqueen”. Z ujawnionych w nim dokumentów wynika, że brytyjscy inwestorzy kupili OneCoin o wartości 30 milionów euro tylko w pierwszej połowie 2016 roku. Wykazano także, że kryptowaluta nie miała blockchaina.

 

Kryptowaluty - bezkarne oszustwa

James Bartlett zauważa, że pomimo ogromnego rozgłosu wokół tej sprawy w ciągu ostatnich trzech lat, firma pierwotnie stojąca za oszustwem OneCoin nadal organizuje wydarzenia mające na celu przyciągnięcie inwestorów w Ameryce Łacińskiej oraz w niektórych częściach Azji i Rumunii.

A nagroda Europolu? Cóż – raczej nie skusi potencjalnych informatorów.

- Nie znajdą jej, oferując takie pieniądze. Ludzie, którzy będą mieli informacje o jej miejscu pobytu, nie będą chcieli ryzykować, że zostaną skrzywdzeni lub zabici za 5000 euro i naprawdę nie sądzę, że to wystarczy, by skusić tych, którzy mogą ją chronić – twierdzi James Bartlett.

Na dzień dzisiejszy organom ścigania udało się jedynie pociągnąć do odpowiedzialności osoby powiązane z OneCoinem – prawnika Marka Scotta oraz brata oszustki Konstantego Ignatowa.