Wizja płacenia podatków wciąż przeraża amerykańskich miliarderów, mimo że wielu z nich od wielu lat płaci je w symbolicznej wysokości lub wręcz nie płaci ich wcale. Choćby świeżo upieczony najbogatszy człowiek na świecie, Elon Musk, którego aktualny majątek szacowany jest na 292 miliardy dolarów. Współzałożyciel Tesli w latach 2014-2018 zapłacił zaledwie 3,27 proc. podatku dochodowego, by w roku 2018 nie oddać amerykańskiemu fiskusowi ani centa.

Reklama

Wielka ustawa Bidena

Teraz w świetle najnowszej propozycji Joe Bidena, która zakłada opodatkowanie około siedmiuset najbogatszych Amerykanów w celu sfinansowania wartej ok. 2 biliony dolarów ustawy Build Back Better, Musk bardziej niż zwykle uaktywnił się na Twitterze, wypowiadając się jednoznacznie negatywnie na temat tego pomysłu.

Zgodnie z propozycją prezydenta oraz Demokratów podatnicy zarabiający powyżej 100 milionów dolarów rocznie lub od trzech lat posiadający aktywa o łącznej wartości co najmniej 1 miliarda dolarów byliby winni olbrzymie kwoty w podatkach. Gdyby ustawa weszła w życie w takim kształcie, Elon Musk przykładowo musiałby zapłacić amerykańskiemu fiskusowi około 50 miliardów dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat, a twórca Amazona Jeff Bezos – około 44 miliardów.  

Pozyskane w ten sposób pieniądze zostałyby przeznaczone z kolei m.in. na powszechne przedszkola dla wszystkich trzy- i czterolatków, dotacje na domową opiekę nad dziećmi, roczne przedłużenie programu Tax Child Credit, który dotyczy około 35 milionów gospodarstw domowych, a także czteroletnie przedłużenie rządowych zapomóg związanych z minimalizowaniem skutków pandemii. A zatem na realną pomoc tu i teraz. Założyciel SpaceX ma jednak zupełnie inny pomysł na wykorzystanie majątku.  

Musk i lot na Marsa

Moim planem jest wykorzystanie pieniędzy, aby przenieść ludzkość na Marsa i zachować [tam] światło świadomości – napisał na swoim Twitterze Musk. Była to odpowiedź na wpis dziennikarza „The Washington Post” Christiana Davenporta, który stwierdził że pomysł Demokratów najbardziej dotknąłby dziesięciu najbogatszych Amerykanów. Dziennikarz zauważył też, że 50 miliardów z podatków Muska i 44 miliardy Bezosa mogłoby sfinansować całą misję na Marsa.

Co ciekawe, nawet po zapłaceniu tak olbrzymich sum zarówno Elon Musk, jak i Jeff Bezos wciąż pozostaliby na szczycie listy najbogatszych ludzi na planecie. Mimo to ten pierwszy regularnie krytykuje ustawę Bidena także w innych wypowiedziach.

W końcu kończą im się pieniądze innych ludzi, a potem przychodzą po ciebie – napisał Musk na Twitterze. Innym razem stwierdził, że nawet objęcie najbogatszych podatkiem w wysokości 100 proc. zrobiłoby tylko „małe wgniecenie” w amerykańskim długu publicznym i że to wydatki są problemem.

Ostatecznie Musk prawdopodobnie i tak nie ma się czym przejmować, ponieważ zapisy o podatku dla miliarderów najpewniej wypadną z Build Back Better. Wszystko ze względu na sprzeciw senatora Demokratów Joe Manchina, którego głos jest niezbędny do wejścia ustawy w życie.