Elon Musk kpi z Marka Zuckerberga

Elon Musk pojawił się na konferencji TED2022 mówiąc, że właśnie dąży do wrogiego przejęcia Twittera. Tym razem jednak jego decyzja nie ma być motywowana przez zyski finansowe, ale dla „lepszej przyszłości cywilizacji”, zupełnie innej niż ta, którą zapowiada polityka prowadzona przez właścicieli Meta.

Reklama

Szef SpaceX oskarżył Marka Zuckerberga o sprawowanie zbyt dużej kontroli nad treściami publikowanymi przez użytkowników jego mediów społecznościowych. Zaznaczył, że takie podejście do wolności słowa może być zwiastunem totalnego ograniczenia wolności w przyszłości. 

- Jeśli chodzi o własność mediów, Mark Zuckerberg jest właścicielem Facebooka, Instagrama i WhatsAppa, a dzięki strukturze własnościowej Zuckerberg XIV nadal będzie kontrolował te podmioty. Dosłownie. Nie będziemy tego robić na Twitterze – mówił Elon Musk podczas TED2022, nawiązując do Ludwika XIV, wszechmocnego Króla Słońce.

Elon Musk - plany na rozwój Twittera 

Miliarder podkreślił także, że chce utrzymać maksymalną liczbę akcjonariuszy Twittera, zamiast go zdominować. Kolejnym postulatem ma być algorytm Twittera działający na zasadzie open-source, opowiadając się po stronie wolności słowa, nie cenzury.

- Jeśli masz wątpliwości, pozwól na istnienie wypowiedzi. Jeśli jest to szara strefa, pozwólmy tweetowi istnieć. Nie twierdzę, że znam wszystkie odpowiedzi, ale myślę, że będziemy bardzo niechętni wobec likwidowania treści i z ostrożnością podejdziemy do stałych zakazów. Uważam, że przerwy w dostępie do konta będą lepsze niż te stałe zakazy – zaznacza Elon Musk.

Elon Musk rzuca wyzwanie cenzurze

Według Elona Muska wolność słowa jest „niezbędna do funkcjonowania demokracji”. Jakiś czas temu opublikował sondę dotyczącą zbyt rygorystycznej kontroli nad treściami publikowanymi na Twitterze. Większość ankietowanych opowiedziała się za stwierdzeniem, że platforma nie przestrzega zasad wolności słowa.

W ten oto sposób miliarder zwrócił uwagę społeczności, na rzecz która być może nie dla wszystkich była oczywistością - treści publikowane na Twitterze to najważniejsze treści w kwestii wyrażania swoich poglądów. Nie ze względu na wielkość platformy, ale ze względu na fakt, że to właśnie na niej wylęga się elitarna opinia – a więc wolność słowa na Twitterze ma znaczenie.

Elon Musk inwestuje w social media 

W zeszłym miesiącu Elon Musk dał do zrozumienia, że planuje działać. Kupił 10 proc. firmy. Tym razem jednak złożył ofertę kupna 100 proc. Twittera po 54 dolary za akcję – chce przejąć platformę na własność.

To coś więcej niż biznesplan. Prawdopodobnie jest to jeden z najważniejszych pojedynczych kroków w rozwoju wolności słowa we współczesnej historii Stanów Zjednoczonych.

Cenzura i propaganda mają się doskonale na social mediach. Miliarder kwestionuje je bezpośrednio. Jest najbogatszym człowiekiem na świecie. Nie chce zarobić więcej pieniędzy i nie przekazuje darowizny na organizację charytatywne. Wykorzystuje swoje zasoby do tego, aby ludzie na całym świecie mogli swobodnie rozmawiać. Co sądzicie o takim podejściu?