Jak donosi „Sunday Times” brytyjskie służby wywiadowcze wycofały swój raport mówiący o tym, że przyznanie tytułu para Jewgienijowi Lebiediewowi zagraża bezpieczeństwu kraju po bezpośredniej interwencji premiera Borisa Johnsona. Zdaniem dziennikarzy gazety Johnson naciskał na nominację swojego przyjaciela oligarchy mimo licznych obaw ze strony szefów brytyjskiego wywiadu.

Reklama

Jewgienij Lebiediew to urodzony w Moskwie potentat medialny, właściciel jednych z największych tytułów prasowych takich jak „The Independent” oraz „London Evening Standard”. Oligarcha posiada podwójne obywatelstwo rosyjsko-brytyjskie, a jego ojcem jest Aleksander Lebiediew, rosyjski miliarder, bankier i były oficer KGB, który pod koniec lat 80. przybył do Londynu pracować dla sowieckiej ambasady.

Jewgienij Lebiediew na łamach tytułu „London Evening Standard” wystosował bezpośredni list do Władimira Putina, w którym apelował o jak najszybsze zakończenie wojny w Ukrainie.

Czy premier Wielkiej Brytanii pomógł wprowadzić oligarchę do Izby Lordów

Par to jeden z najwyższych arystokratycznych tytułów w Wielkiej Brytanii. Godność ta uprawnia osobę ją noszącą do zasiadania w Izbie Lordów brytyjskiego parlamentu, dlatego też każdy, komu tytuł ten ma zostać nadany, musi przejść proces weryfikacyjny przed obliczem Komisji ds. Stanowisk Izby Lordów. Rolą komisji jest przede wszystkim doradzanie premierowi w kwestii stosowności przyznania tytułu danemu kandydatowi. Organ nie dysponuje jednak samodzielnym prawem weta, a ostateczna decyzja o nadaniu parostwa należy do szefa brytyjskiego rządu.

W przypadku Lebiediewa komisja wyrażała swoje wątpliwości jeszcze w marcu 2020 r. Podkreślano wówczas m.in. kwestie związane z realnym zagrożeniem bezpieczeństwa wewnętrznego Wielkiej Brytanii. Premier Johnson miał wówczas zarzucić komisji antyrosyjskość i naciskać na przyznanie tytułu para Lebiediewowi. Ostatecznie oligarcha uzyskał go w lipcu 2020 r. mimo dodatkowego raportu przygotowanego w tym samym miesiącu przez parlamentarną Komisję ds. Wywiadu i Bezpieczeństwa.

Dokument wskazywał m.in. na powiązania rosyjskiej elity bliskiej Władimirowi Putinowi z brytyjskimi organizacjami charytatywnymi i politycznymi, które zapewniały oligarchom bezpośredni wpływ na brytyjską opinię publiczną oraz kształt polityki. Raport ujawniał również relacje biznesowe łączące członków Izby Lordów z Rosją.

Lebiediew zaprzecza wszystkim zarzutom pojawiającym się w artykule „Sunday Timesa”. Jednocześnie brytyjski sekretarz sprawiedliwości Dominic Raab zapewnił w rozmowie z BBC, że wszystkie zasady związane z przyznaniem parostwa zostały „zastosowane bardzo rygorystycznie” w przypadku nominacji Lebiediewa.

Sir Keir Starmer przyznał natomiast, że jest „bardzo zaniepokojony” całą sytuacją, dlatego też zaapelował do parlamentu o zwołanie stosownej komisji, która zbada sprawę.