Selena Gomez o hejcie na temat jej ciała

Niby żyjemy w epoce body positive, a mimo to rzeczywistość wciąż bywa bolesna, o czym zdążyła przekonać się Selena Gomez. Fala hejtu, który spadła na nią po wizycie w ulubionej restauracji fast food, zmotywowała aktorkę do wypowiedzi na temat tego, czym jest miłość do samej siebie.

Reklama

 

- Starałam się utrzymywać dobrą sylwetkę, ale pewnego dnia poszłam do Jack in the Box i zjadłam cztery tacos, trzy bułki, trzy krążki cebulowe i pikantną kanapkę z kurczakiem. Ale szczerze mówiąc? Nie dbam o wagę, bo ludzie i tak skierują na mój wygląd falę hejtu – mówiła Selena Gomez w swoim filmie na TikToku. 

Aktorka zauważa problem, z którym boryka się większość celebrytów i nie tylko. Problem dotyczący akceptacji ciała drugiej osoby czy jej stylu życia. Zaznacza też, że niezależnie od tego, jaki nosiła rozmiar, zawsze znalazł się ktoś, kto mówił jej, że jest „za duża”.

- Jestem doskonała taka, jaka jestem. Morał z tej historii? Pa Pa – kontynuowała Selena Gomez.

Brak samoakceptacji a problemy psychiczne 

Konsekwencje psychiczne wynikające z hejtu innych osób na temat wyglądu bywają bardzo bolesne. Selena Gomez przyznaje, że ta wieloletnia krytyka, które doświadczyła, spowodowała spory uszczerbek na jej samoakceptacji.

Selena Gomez i życie offilne

Jakiś czas temu aktorka zdecydowała się na chwilową przerwę od social mediów. Jak ocenia swoją decyzję z perspektywy czasu? 

- To całkowicie zmieniło moje życie. Jestem szczęśliwsza, jestem bardziej obecna, jednoczę się z ludźmi. Rozumiem, jak potężny jest internet i wiem, że robi wiele dobrego dla świata, ale dla mnie nie. Kiedy chcę odebrać wiadomość od ludzi, którzy są dla mnie ważni, idę do nich i rozmawiam – podsumowuje Selena Gomez.