Według decyzji Komisji Europejskiej datowanej na rok 1993 linie lotnicze muszą przeprowadzać każdego roku minimum 80 proc. wszystkich zaplanowanych lotów, by utrzymać możliwość startowania i lądowania z najpopularniejszych i najbardziej zatłoczonych lotnisk w Europie. Z punktu widzenia przewoźników jest to jeden z najważniejszych przywilejów, który umożliwia im prowadzenie biznesu i zarabianie na nim.

Reklama

Loty widmo nad Europą

Tyle że w wyniku pandemii liczba pasażerów drastycznie spadła, a linie i tak zmuszone są spełniać unijne wymogi, by zachować swoje miejsca na lotniskach. Komisja Europejska obniżyła co prawda próg zrealizowanych lotów do 50 proc., ale od marca 2022 r. zostanie on znów zwiększony do 64 proc. Rząd brytyjski okazał się z kolei jeszcze mniej wyrozumiały i ogłosił, że że przewoźnicy będą musieli przeprowadzać aż 70 proc. swoich lotów.

A to według Willie’ego Walsha, dyrektora generalnego Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Powietrznego (IATA), jest decyzją „środowiskowo głupią”. 

Niewyobrażalne jest, że tego lata popyt na międzynarodowe loty wyniesie średnio 70 proc. - stwierdził Walsh.

Swojego oburzenia nie kryła też Anna Hughes, dyrektorka Flight Free UK, która złożyła petycję do brytyjskiego rządu z żądaniem natychmiastowego zaprzestania lotów widmo .

Linie lotnicze wykonują puste przeloty, aby zachować swoje miejsca do lądowania. Te loty widmo są szokującym marnotrawstwem zasobów i niepotrzebnym źródłem emisji – mówiła Hughes.

Olbrzymie straty środowiskowe

Po raz pierwszy o całej sprawie zrobiło się głośno, gdy na początku roku niemiecka Lufthansa ogłosiła, że w wyniku wspomnianej decyzji KE będzie zmuszona przeprowadzić około 18 tys. lotów, w których liczba pasażerów nie będzie przekraczać 50 proc.

Na podstawie tych informacji oraz udziałów w rynku poszczególnych europejskich przewoźników Greenpeace wyliczył natomiast, że polityka unijna przyczyni się do tego, że obecnej zimy w powietrze może wznieść się nawet 100 tys. pustych lub niemal pustych samolotów. Taka liczba lotów przyczyni się z kolei do emisji dwutlenku węgla do atmosfery rzędu 2,1 mln ton, co równa się rocznym emisjom pochodzącym z 1,4 mln aut osobowych.

Jesteśmy w środku kryzysu klimatycznego, a sektor transportu ma najszybciej rosnące emisje w UE, a bezsensowne, szkodliwe środowiskowo loty widmo to tylko wierzchołek góry lodowej – komentowała politykę UE Herwig Schuster, rzeczniczka kampanii Greenpeace’u na rzecz sprawiedliwej mobilności w Europie.

Unia Europejska zdaje się jednak nie dostrzegać problemu. Rzecznik Komisji Europejskiej Stefan De Keersmaecker stwierdził w jednym z wywiadów, że ustalone wymogi opierają się na rezerwacjach i numerach odwołań Eurocontrolu i są „bardzo rozsądne”.

Nie można uznać, że przepisy UE zobowiązują przewoźników do latania – powiedział, dodając, że linie lotnicze mogą ubiegać się o wyjątki od reguł, jeśli nie są w stanie obsłużyć odpowiedniej ilości pasażerów.