Regeneracja organizmu w trakcie snu jest jednym z najistotniejszych elementów wpływających na zdrowie psychiczne i dobre samopoczucie. Tyle że zdecydowanie zbyt wielu Polaków zaniedbuje ten aspekt swojej fizjologii albo przez swój tryb życia, albo przez kombinację zewnętrznych czynników takich jak zarobki.

Reklama

Im gorzej zarabiasz, tym gorzej śpisz

Badanie przeprowadzone przez UCE Research na grupie 1000 dorosłych Polaków wskazuje ciekawą korelację między wysokością wynagrodzenia a jakością snu. Ankietowani zarabiający 9 tys. złotych miesięcznie i więcej w ponad 70 proc. przypadków zadeklarowali, że śpią w nocy jak niemowlęta.

Z kolei wśród tych, których miesięczne wynagrodzenie wynosi 1 tys. złotych lub mniej, dobrze sypia jedynie co drugi. Niskie zarobki oczywiście wiążą się z niskim poczuciem bezpieczeństwa oraz znacznie gorszą jakością życia, a zatem też regularnymi obawami o przyszłość utrudniającymi relaks i spokojny sen, więc ten wynik i tak wydaje się zaskakująco dobry.

 

Inne czynniki wpływające na zły sen

Jednak nie tylko zarobki mogą się przyczynić do niskiej jakości snu. Komentujący badanie psychologowie wskazują też na problemy z zachowaniem higieny snu tj. wykonywaniem w łóżku zbyt wielu czynności niezwiązanych ze snem. Aktualnie sprzyja temu sytuacja pandemiczna i wzmożone przesiadywanie w domu, a chodzi przede wszystkim o pracę, naukę, jedzenie i oglądanie filmów i seriali w łóżku.

Ponadto na słaby sen wpływa też nadmierna ilość bodźców zewnętrznych płynących zwłaszcza z mediów społecznościowych i natłoku spraw codziennych oraz szeroko rozumiane używki, jak np. alkohol czy kawa. Ta ostatnia wykorzystywana jest bardzo często jako źródło porannego pobudzenia, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że to właśnie ona może być główną przyczyną niewyspania.