Pagani Huayra Codalunga - samochód dla wyjątkowych wybrańców 

Po dziesięciu latach od premiery pierwszego egzemplarza modelu Huayra Pagani wraca do swoich korzeni z najnowszym projektem o nazwie Codalunga.

Reklama

Limitowany do zaledwie pięciu sztuk supersamochód łączy w sobie najnowsze rozwiązania technologiczne oraz zaskakujący język designu, który nawiązuje do tradycyjnych projektów sportowych aut z wydłużonym tyłem (longtail), biorących udział w wyścigach Le Mans w latach 60.

Grandi Complicazioni, departament projektów specjalnych Pagani, który zaprojektował Codalungę, opisuje sylwetkę samochodów wyścigowych z tamtej epoki jako „prostolinijną” z „bardzo czystymi i wyrazistymi kształtami”. I taka właśnie jest też najnowsza Huayra, która charakteryzuje się gładką, niezwykle aerodynamiczną sylwetką z wydłużoną o ponad 30 cm sekcją tylną.

Pagani Huayra Codalunga, sylwetka boczna/fot. Pagani Pagani Huayra Codalunga, sylwetka boczna/fot. Pagani

– Wydłużyliśmy i wygładziliśmy Huayrę Codalungę, zupełnie jakby była uformowana przez wiatr, aby zaprojektować linie, które były jeszcze bardziej eleganckie niż wersja coupe – chwalił się szef marki Horacio Pagani.

Pagani Huayra Codalunga - smukła sylwetka, wyścigowy rodowód

Pod tą wydłużoną i wygładzoną powłoką skrywa się jednak prawdziwy potwór. Jednostka napędowa Codalungi to podwójnie turbodoładowany silnik V12 produkcji AMG o pojemności 6 litrów, który dysponuje mocą 840 koni mechanicznych i 1100 niutonometrami momentu obrotowego.

Pagani jak na razie nie ujawniło szczegółów osiągów Codalungi, ale zważywszy na relatywnie niewielką masę pojazdu wynoszącą 1290 kg oraz imponującą aerodynamikę, auto z pewnością może zostać opisane jako superszybkie.

Pagani Huayra Codalunga - tył i układ wydechowy/fot. Pagani Pagani Huayra Codalunga - tył i układ wydechowy/fot. Pagani

Ciekawostką jest z pewnością też fakt, że Pagani nie zdecydowało się zamontować z tyłu grilla osłaniającego układ wydechowy, dzięki czemu będzie on doskonale widoczny dla wszystkich, których nowa Codalunga pozostawi w tyle.

Sam wydech wykonany jest natomiast z tytanu, dzięki czemu zmniejszono jego masę do zaledwie 4,4 kg, oraz pokryty ceramiką – zupełnie jak w przypadku klasyków Le Mans z lat 60.

Opracowanie finalnej wersji tego niezwykłego projektu tak, by był on dopuszczony do ruchu drogowego, zajęło włoskiemu producentowi pełne dwa lata i pochłonęło mnóstwo środków. Nic więc dziwnego, że cena auta zwala z nóg.

Cena pojedynczego egzemplarza Codalungi wynosi 7,4 mln euro.