Lata 80. XX były erą przepychu. Globalne gospodarki kwitły, jednostki w krótkim czasie osiągały niesamowity finansowy sukces, a moda, zabawa i podróże nie miały nic wspólnego z subtelnością. Motoryzacja była najlepszym ucieleśnieniem tej epoki.

Reklama

To właśnie wtedy powstały niedorzeczne auta pokroju Lamborghini Countacha czy Ferrari Testarossy, które w zasadzie z miejsca stały się ikonami ejtisowego przepychu i szaleństwa. I są nimi do dziś. Ale to niejedyne auta, które zasługują na status legendy. Oto niedocenione diamenty motoryzacji lat 80.

Pontiac Fiero

Pontiac Fiero/fot. Sergey Kohl, Shutterstock Pontiac Fiero/fot. Sergey Kohl, Shutterstock

Nie jest to najbardziej pożądane, ani nawet najbardziej znane auto tego amerykańskiego producenta, ale niesłusznie. Pontiac Fiero to w zasadzie mini Ferrari, które w latach 80. przyczyniało się do niejednego urazu szyi odwracających się za nim przechodniów. I po 40 latach od premiery nic się nie zmieniło. A fakt, że na rynek wypuszczono ledwie jedną generację tego auta, czyni go potencjalnie bardzo pożądanym wśród kolekcjonerów.

Porsche 928

Zaprojektowane specjalnie, by zastąpić 911-stkę, nigdy tak naprawdę nie przyciągnęło uwagi kupujących. Niesłusznie, bo Porsche 928 było i wciąż jest w czołówce niemieckiej marki pod kątem wzornictwa i konstrukcji. Jednak to właśnie ten względny brak zainteresowania w latach 80. sprawił, że aktualnie dobrze utrzymane egzemplarze stają się tak pożądane. Zwłaszcza w wersji 928 S. Ale czy patrząc na ten samochód można się temu dziwić?

Mazda RX-7

Mazda RX-7/fot. Agia, Shutterstock Mazda RX-7/fot. Agia, Shutterstock

Mazda RX-7 była nieoczekiwanym hitem, kiedy po raz pierwszy zadebiutowała na rynku w połowie lat 80-tych. Jak na tamte czasy była niezwykle nowoczesnym autem z nowinkami technologicznymi takimi jak niezależne tylne zawieszenie, układ kierowniczy z zębatką oraz zupełnie nowa turbosprężarka. Choć ostatnio została nieco zapomniana, to wciąż jest przykładem najwyższej jakości japońskiej inżynierii i zasługuje na miano ikony ejtisów.

DeLorean DMC-12

DeLorean DMC-12/fot. myphotobank.com.au, Shutterstock DeLorean DMC-12/fot. myphotobank.com.au, Shutterstock

Chyba nie ma osoby, która nie kojarzyłaby tego auta, głównej gwiazdy filmu „Powrót do przyszłości”. Kultowy DMC-12 tak naprawdę nigdy nie osiągnął swojego pełnego potencjału głównie dlatego, że był jedynym modelem wyprodukowanym przez markę DeLorean przed jej rychłym zniknięciem z rynku. Istnieje zaledwie 9 tys. egzemplarzy DMC-12, co czyni go niezwykle rzadkim i coraz bardziej pożądanym autem, które wreszcie doczekało się należnej mu uwagi.

AMG Hammer

Gdyby o statusie legendy decydowały wyłącznie osiągi, to AMG Hammer coupe z 1986 roku zostawiłby daleko w tyle wspomniane na początku Ferrari Testarossę i Lamborghini Countacha. Pod agresywnym sportowym nadwoziem Hammera kryje się bowiem 6-litrowy silnik V8, który czyni go szybszym pod każdym względem od włoskich konkurentów. Dziś AMG Hammer jest dodatkowo znacznie rzadszy i mniej oczywisty niż Ferrari i Lamborghini, co w oczach kolekcjonerów jedynie może działać na jego korzyść.