Keczup a zmiany klimatu 

Duńscy naukowcy z Uniwersytetu w Aarhus mają złe wiadomości dla miłośników keczupu. W najnowszym badaniu opublikowanym na łamach czasopisma „Nature” badacze opracowali model matematyczny, na podstawie którego oszacowali, jak stopniowy wzrost globalnej temperatury wpłynie na uprawy pomidorów, a w konsekwencji – na produkcję keczupu.

Reklama

Według modelu w najgorszym możliwym scenariuszu zbiory czerwonych, słodkich i soczystych pomidorów używanych do wytwarzania keczupu zmniejszą się o połowę między 2050 a 2100 rokiem. Wpływ na tę sytuację będzie miał znaczny globalny wzrost średniej temperatury w regionach słynących z uprawy tych warzyw. Mowa tu przede wszystkim o Włoszech, Chinach i Kalifornii, które łącznie odpowiadają za dwie trzecie światowej uprawy pomidorów.

Kryzys klimatyczny a uprawy pomidorów

Duńscy badacze przewidują, że w wymienionych regionach temperatura wzrośnie o około 2,6 st. C w latach 2040-2069, a później o kolejne 5 st. C przez następnych 30 lat w porównaniu z okresem od 1980 do 2009 r.

Jednocześnie z modelu wynika, że globalne zbiory pomidorów wykorzystywanych do przetwórstwa i produkcji m.in. koncentratu i keczupu spadną u jedenastu największych światowych hodowców z obecnych 14 milionów ton do mniej niż 7 milionów ton rocznie.

„Wszystkie rośliny uprawne mają swoją optymalną temperaturę, w której ich rozwój przebiega najlepiej. Jednak powyżej temperatury progowej następuje przyspieszenie procesów starzenia, co ma negatywny wpływ na plonu” – piszą naukowcy w swoim raporcie.

Według badaczy przyszła opłacalność przetwórstwa pomidorów jest też inna dla każdego regionu. Ich zdaniem Chiny będą w stanie utrzymać rentowność tej gałęzi rolnictwa, przy czym Włochy i przede wszystkim Kalifornia odczują najboleśniej negatywny wpływ globalnego ocieplenia.

Tym bardziej, że już teraz Kalifornia musi mierzyć się m.in. z gigantycznymi suszami i niedoborami wody pitnej w obrębie całego stanu.