Bernard Arnault sprzedał swój prywatny odrzutowiec

We wrześniu twitterowe konto @laviodebernard (Samolot Bernarda), które śledzi prywatny odrzutowiec należący do Bernarda Arnaulta - drugiego najbogatszego człowieka świata - poinformowało, że maszyna miliardera zniknęła z rejestrów lotniczych we Francji po 1 września tego roku.

Reklama

– Bernard Arnault oraz LVMH milczą na ten temat. A zatem, Bernard, ukrywamy się? – napisali wówczas twórcy profilu.

Cóż, wygląda na to, że dokładnie tak jest. W najnowszym odcinku podcastu należącego do LVMH główny zainteresowany przyznał bowiem, że owszem, miał do dyspozycji firmowy odrzutowiec, ale maszyna musiała zostać sprzedana.

– W rezultacie nikt teraz nie wie, dokąd latam, ponieważ korzystam z wynajmowanych prywatnych odrzutowców – powiedział Arnault.

Informację tę w tym samym podcaście potwierdził również Antoine Arnault. Syn Bernarda oraz członek zarządu LVMH stwierdził, że samolot to „narzędzie pracy”, ale firma musiała go sprzedać latem tego roku, ponieważ informacje o pozycji maszyny mogłyby dać konkurencji nieuczciwą przewagę.

Odrzutowce miliarderów na celowniku Twittera

Słowa Antoine’a Arnaulta to jednak tylko część prawdy. To, o czym miliarder nie wspomniał, to fakt, że najbogatsi ludzie świata, w tym Bernard Arnault, od kilku miesięcy są ostro krytykowani przez użytkowników Twittera za swoje ciągłe podróże prywatnymi odrzutowcami i gigantyczne emisje dwutlenku węgla do atmosfery.

Niedawno administratorzy twitterowego konta „I Fly Bernard” wyliczyli np., że loty francuskich miliarderów tylko we wrześniu trwały łącznie 48 godzin i przyczyniły się do emisji 203 ton CO2.

Twórcy profilu zwrócili także uwagę na podróż François-Henriego Pinaulta z 18 września. Miliarder i szef koncernu modowego Kering miał przemieścić się na pokładzie swojego samolotu z Wenecji do Paryża, jeszcze tego samego dnia wrócić z powrotem do Wenecji, a następnie polecieć znów do Paryża.

Mało kto może się jednak równać z piłkarzem Leo Messim i jego podróżami prywatnym samolotem. Argentyński gwiazdor tylko na przestrzeni czerwca, lipca i sierpnia tego roku odbył aż 52 loty swoim odrzutowcem, które przełożyły się na emisję ponad 1,5 tys. ton CO2 do atmosfery – równowartość 150-letnich (sic!) emisji zwykłego człowieka.

Poza Messim i Arnaultem na celownik innych kont na Twitterze, m.in. @CelebJets, zostali wzięci amerykańscy celebryci tacy jak Kim Kardashian, Kylie Jenner, Taylor Swift, Jay-Z czy Mark Whalberg.