Mięso in vitro – na czym polega nowa koncepcja produkcji mięsa? 

Termin „in vitro” nie kryje już przed nami tajemnic, więc większość z nas zdaje sobie sprawę ze znaczenia, które niesie. Tłumacząc go dosłownie, oznacza: „w szkle”, a konkretniej w próbówce. Mięso in vitro to mięso wyprodukowane w laboratorium.

Reklama

Uzyskuje się je w wyniku pobierania zwierzęcych komórek macierzystych i stymulowania ich podziałami w taki sposób, by powstało włókno mięśniowe. I choć jeszcze niedawno owa koncepcja produkcji wydawała się nieosiągalna dla ludzkości, dziś myślimy już inaczej.

Pierwszy burger wyhodowany w próbówce powstał przeszło osiem lat temu, w 2013 roku w Holandii. Jego koszty były zatrważające – 330 tysięcy dolarów. Aktualnie jednak cena obniżyła się już tysiąckrotnie. W rozwój tej technologii zaczęli inwestować najwięksi milionerzy, miliarderzy, wizjonerzy oraz europejski lider dystrybucji mięsa, a liczba firm chcących wprowadzić do swojej oferty tego typu produkt, z roku na rok staje się coraz większa. Zostaje zatem jedno, no, może dwa pytania – jak nowa definicja mięsa wpłynie na planetę i czy na dłuższą metę będzie bezpieczna dla zdrowia?

Mięso in vitro a ochrona środowiska. Czy nowa technologia może mieć realny wpływ na walkę z globalnym ociepleniem?

ONZ wielokrotnie potwierdzało, że masowa hodowla zwierząt to jedna z głównych przyczyn globalnego ocieplenia. Co ciekawe, skalę szkód, które wyrządza, porównuje się nawet do ilości gazów cieplarnianych emitowanych przez transport. Nie mówiąc już o faszerowaniu zwierząt antybiotykami oraz o chorobach, którymi zarażamy się, spożywając złej jakości mięso. Wprowadzenie produktów mięsnych w świat nowej technologii jest zdaniem naukowców swoistą „heureką” w świecie nieustannie walczącym o ochronę środowiska. Po pierwsze, zwierzęta przestaną być hodowane tylko i włącznie na ubój, przez co ich dobrostan znacznie się poprawi, i po drugie, unikniemy odpadów rzeźnych, takich jak kości czy włosy.

Sztuczne mięso - czy będzie zdrowe? 

Wiele młodych firm wydaje miliony na to, by czyste mięso stało się produktem rynkowym, dostępnym w każdym supermarkecie tak samo, jak dziś dostępne jest mięso konwencjonalne. Zdaniem ekspertów pierwsze nakłady produktu nowej technologii pojawią się na europejskim rynku Francji oraz Niemiec. Konkretna data? Nie jest jeszcze znana.

- Początkowo mięso in vitro będzie alternatywą dla tzw. fleksitarianów i innych konsumentów, chcących jeść produkty zwierzęce bez obciążeń. Poza tym wierzymy, że mięso produkowane przez Aleph Farms będzie motywacją dla konwencjonalnego przemysłu mięsnego do tego, by powrócił do bardziej zrównoważonych i humanitarnych metod hodowli - mówi Didier Toubia, dyrektor izraelskiej firmy Aleph Farms.

A co z naszym zdrowiem? Na dzień dzisiejszy ciężko jest powiedzieć, czy czyste mięso będzie zdrowsze od konwencjonalnego. Zdaniem ekspertów w mięsie produkowanym in vitro dużo łatwiej jest wyeliminować niechciane kwasy nasycone i zastąpić je nienasyconymi. Nowej jakości mięso może także wpłynąć na redukcję zakażeń salmonellą czy bakteriami E-coli oraz zahamować uodparnianie się bakterii na antybiotyki, które utrudnia leczenie wielu chorób. Wszystko to jest jednak jedynie założeniami rzucającymi pewien obraz na przyszłość. Nie dają jednak stuprocentowej gwarancji, że mięso przyszłości będzie zdrowsze niż to, które spożywamy dzisiaj.