Rosyjski satelita szpiegowski kontra Międzynarodowa Stacja Kosmiczna 

W poniedziałek 24 października Międzynarodowa Stacja Kosmiczna została zmuszona do wykonania ustalonego manewru unikania odpadów (Pre-Determined Debris Avoidance Maneuver – PDAM). W jej kierunku zmierzały bowiem rozpędzone śmieci kosmiczne pochodzące ze zniszczonego rosyjskiego satelity szpiegowskiego Cosmos 1408.

Reklama

„Silniki odrzutowe statku Progress 81 przy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej były aktywne przez 5 minut i 5 sekund podczas ustalonego manewru unikania odpadów, aby zapewnić stacji bezpieczną odległość od przewidywanej trajektorii lotu szczątków rosyjskiego satelity Cosmos 1408” – czytamy w komunikacie NASA.

 

Progress 81 to rosyjski statek towarowy zadokowany aktualnie na ISS. Do przemieszczania stacji na orbicie można użyć m.in. silników odrzutowych takiego właśnie statku.

Bez wykonania manewru uniku szczątki satelity Cosmos 1408 minęłyby Międzynarodową Stację Kosmiczną w odległości 5 km. W skali kosmicznej jest to zdecydowanie zbyt mała odległość, by można było ją uznać za bezpieczną, dlatego też silniki Progress 81 wyniosły ISS na wyższą orbitę.

Manewr ten nie wpłynął na aktywność ISS.

Skąd się wzięły kosmiczne śmieci zmierzające w kierunku ISS?

Odpady kosmiczne zagrażające ISS pochodziły ze szczątków nieaktywnego rosyjskiego satelity szpiegowskiego Cosmos 1408. W listopadzie 2021 roku Rosjanie zniszczyli go przy użyciu testowych pocisków przeciwsatelitarnych, czym doprowadzili do stworzenia ponad 1,5 tys. nowych odpadów kosmicznych. Wówczas działania te wywołały niemałe zamieszanie i oburzenie.

Bill Nelson, administrator NASA, nazwał ten incydent „nieodpowiedzialnym” i „destabilizującym”, a siedmiu astronautów znajdujących się w tamtym czasie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zmuszonych zostało do szukania schronienia na pokładzie statku SpaceX Crew Dragon oraz rosyjskiego Sojuza.

Z kolei w maju tego roku Sentinel-1A, ważny satelita Europejskiej Agencji Kosmicznej wykorzystywany do obserwacji Ziemi, ledwo uniknął zderzenia ze szczątkami Cosmosu 1408.

Śmieci znajdujące się na orbicie ziemskiej to coraz poważniejszy problem dla NASA i innych agencji kosmicznych. Odpady te mogą przyjmować różne kształty i wielkości - od pełnowymiarowych, nieaktywnych satelitów po maleńkie śrubki i kawałki poszycia pojazdów - i potencjalnie każdy z nich może stanowić olbrzymie zagrożenie dla statków kosmicznych, stacji i satelitów.

Szczątki te muszą być nieustannie monitorowane, by uniknąć kosztownych szkód oraz zagrożenia życia astronautów.