Rozpamiętywanie przeszłości a blokada samorozwoju

Czasami trudno zagłuszyć myśli o tym, co już zdążyło się wydarzyć, albo nie wydarzyć – bo i tak niestety bywa. Okazuje się jednak, że tego typu refleksje mogą być trutką na nasz dobrostan. Psycholodzy uważają, że istnieje jeden sposób, aby o przestać zadręczać się myślami o przeszłości. 

Reklama

Zdaniem psychologów największym błędem jest sądzenie, że to, kim byliśmy w przeszłości, niczym nie różni się od tego, kim jesteśmy teraz. Dlaczego? Ponieważ w ten sposób ograniczamy nasz potencjał i tym samym blokujemy możliwość samorozwoju.

- Statystyki pokazują, że każdego dnia przeciętny człowiek ma w głowie od 50 tysięcy do 60 tysięcy myśli. Problem polega na tym, że 95 proc. z nich są dokładnie takie same, jak dzień wcześniej, czy tydzień wcześniej. Nic dziwnego, że większość z nas przechodzi przez życie z dnia na dzień, miesiąc po miesiącu i rok po roku, a jakość życia będzie taka sama – czytamy w książce „The Miracle Morning” Hal Elrod.

Zamiast tworzyć dla siebie godną przyszłość, wciąż potykamy się o te same ścieżki, przez co sami skazujemy się na życie w przeciętności. Zjawisko to zyskało już nawet swoją nazwę: "zespół wstecznego lusterka”.

 

"Zespół wstecznego lusterka" – na czym polega?

"Zespół wstecznego lusterka" nie jest ani zaburzeniem psychicznym, ani chorobą, jednak praktycy często wykorzystują tę nazwę podczas rozmów ze swoimi pacjentami.

Syndrom ten objawia się nadmiernym rozpamiętywaniem przeszłości, które doprowadza do uczucia niepokoju, niskiej pewności siebie, naruszenia własnej strefy komfortu czy nawet do depresji.

A zatem – skoro negatywnych skutków jest tak wiele – dlaczego wciąż mamy problem z pozostawieniem przeszłości za sobą?

- Twój świadomy umysł wykorzystuje siłę woli do kontrolowania codziennych zachowań, nawyków i przekonań, ale nie może on się równać z siłą i wpływem twojej podświadomości, która nieustannie pracuje w tle. Ostatecznie podświadomość stara się zapewnić ci bezpieczeństwo i strefę komfortu – ale często może być problematyczna. Powodem tego jest to, że czasami zapewnienie bezpieczeństwa jest podobne do trzymania się blisko tego, co już wiemy i znamy – a to nie zawsze jest pozytywne – mówi dla Glamour UK Louise Rumball, założycielka terapii OPENHOUSE.

No dobrze, czyli winna jest podświadomość, ale czy da się jakoś przejąć kontrolę nad jej działaniem?

 

Jak przejąć kontrolę nad swoją podświadomością?

- Pokonanie podświadomości jest trudne ze względu na to, jak potężna jest jej moc. Jednak możliwe jest uwolnienie i ponowne podłączenie podświadomości, gdy już zrozumiemy, jak funkcjonuje – tłumaczy Louise Rumball.

Okazuje się więc, że jedynym sposobem na pokonanie swojej podświadomości jest praca nad kontrolowaniem emocji i współpracowanie z tym, co czujemy.

Poza tym, warto mieć przed oczami uroczy cytat z Kung Fu Pandy: „Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica. Ale dziś to dar losu. A dary są po to, żeby się nimi cieszyć”. Skupmy się na tym, co dzieje się tu i teraz a nasze życie wjedzie na właściwe tory.