Ulubione alkohole Polaków

Na przestrzeni ostatnich lat kultura picia alkoholu w Polsce wyraźnie się zmieniła, przekonują w rozmowie z well.pl ekspertki i eksperci. Obecnie Polacy coraz wyraźniej stawiają bowiem na jakość, nie ilość.

Reklama

Najwyraźniejszą oznaką tej zmiany jest wzrost zainteresowania winem i zwiększenie jego spożycia – przekonuje Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

– Kilka lat temu piliśmy głównie czerwone wina i to one zdecydowanie dominowały na rynku. Obecnie zaobserwowaliśmy wyraźny wzrost zainteresowania winami białymi. Rośnie też udział win różowych, choć one są wciąż mniej popularne. Z kolei wina musujące to osobna działka – tutaj wzrost zainteresowania jest wręcz ogromny, a głównym motorem napędowym tej kategorii jest prosecco – dodaje Zielińska.

Podobną tendencję zauważa również Tomasz Potrzebowski, ekspert rynku wina w firmie Henkell Freixenet Polska.

– Wina musujące stały się codziennym produktem i tak naprawdę nie potrzebujemy już specjalnej okazji, żeby te wina otwierać i się nimi cieszyć. Oczywiście prosecco jest najważniejsze, ale nie jest jedyne. Oprócz niego popularna jest też hiszpańska cava, szampan i inne wina musujące wytwarzane metodą tradycyjną, np. francuskie crémant, niemiecki sekt, włoska franciacorta. Rynek win musujących staje się coraz bardziej rozbudowany – zauważa Potrzebowski.

"Prosecco z kija", czyli moda na wina musujące

W Polsce wzrost spożycia win musujących jest znacząco większy, ponieważ moda na nie zaczęła się u nas nieco później, ale tak naprawdę trend ten dotyczy całego świata.

– Analizy firm badających rynek wskazują, że przynajmniej do 2027 r. można spodziewać się corocznego wzrostu konsumpcji win musujących na całym świecie – mówi Magdalena Zielińska.

Z takiej sytuacji zadowolony jest także Piotr Kamecki, wiceprezydent Międzynarodowego Stowarzyszenia Sommelierów oraz właściciel sieci salonów winiarskich Wine &Taste by Kamecki.

– Prosecco w Polsce jest zdecydowanie winem musującym pierwszego wyboru, choć w Wine & Taste akurat sprzedajemy najwięcej szampana. Tzw. „prosecco z kija” coraz częściej pojawia się też w różnych lokalach, choć to tak naprawdę nie jest prosecco, to raczej taka marketingowa nazwa, ale dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. Dla mnie najbardziej liczy się to, że młodzi odkrywają wina musujące i piją je zamiast piwa – mówi Kamecki.

Tomasz Potrzebowski dodaje, że ważnym elementem popularności prosecco jest też fakt, że trunek ten służy jako doskonała baza do lekkich drinków i koktajli.

– Zachęcam do takich eksperymentów, zwłaszcza w wakacje. Szczególnej uwadze polecam połączenie prosecco ze świeżym sokiem pomarańczowym, czyli Mimozę, lub z musem brzoskwiniowym – to z kolei Bellini. Niezwykle ciekawy i wyjątkowo pyszny jest również koktajl o nazwie Hugo, będący połączeniem prosecco, syropu z kwiatów czarnego bzu, wody, limonki i liści mięty – mówi Potrzebowski.

Polskie prosecco – czy mamy na nie szansę?

Czy w przyszłości doczekamy się polskiego prosecco, skoro Polacy tak chętnie po nie sięgają? Piotr Kamecki dość stanowczo wyklucza taką możliwość, zaznaczając, że nazwa „prosecco” zarezerwowana jest jedynie dla trunków pochodzących z włoskiego regionu Conegliano Valdobbiadene.

To nie znaczy jednak, że nasz rodzimy przemysł wytwórstwa alkoholi nie ma nic do zaoferowania.

Aktualnie w Polsce znajduje się około 620 ha winnic i około 380 producentów. Poza tym nasi winiarze bardzo szybko się uczą, a ich wina stają się na świecie coraz bardziej doceniane, mimo że ich produkcja jest wciąż bardzo niewielka – zauważa Magdalena Zielińska.

– W ostatnim roku winiarskim wytworzono 1,8 mln litrów trunku. Poza tym z polskich winogron można produkować bardzo dobre wina musujące – one mają bardzo duży potencjał. Naszą krajową specjalnością są jednak alkohole oparte na najpopularniejszych w Polsce owocach– jabłkach, wiśniach, porzeczkach – podsumowuje ekspertka.