Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) diagnozuje przesadną oszczędność jako objaw zaburzeń z kategorii obsesyjno-kompulsywnych i definiuje to zjawisko jako „skąpy styl wydawania pieniędzy w odniesieniu do siebie i innych”.

Reklama

Osoba dotknięta takim zaburzeniem postrzega wydawanie pieniędzy jako coś złego bez względu na to, ile wynosi stan jej konta. Dodatkowo bardzo często decyduje się na najtańszą opcję z możliwych, nawet jeśli taki wydatek odbiłby się na jakości produktu, komforcie życia czy znacznej utracie czasu.

Jednocześnie nie należy mylić tego zjawiska ze zwykłą oszczędnością, która z reguły zakłada jakiś cel np. wymarzoną podróż, mieszkanie, samochód etc. Osoba ekstremalnie oszczędna jest bowiem gotowa na wszelkie możliwe poświęcenia, byleby tylko wydać jak najmniej, a gromadzenie pieniędzy jest dla niej celem samym w sobie.

Ekstremalna oszczędność – jak sobie z nią radzić?

Jak każde zaburzenie z kategorii obsesyjno-kompulsywnych, także ekstremalna oszczędność paraliżująca życie codzienne wymaga konsultacji z psychiatrą lub psychoterapeutą. Specjalista w takim przypadku pomoże dobrać osobie dotkniętej tym zaburzeniem odpowiednie leki lub właściwą terapię, która skoncentruje się na odnalezieniu źródła problemu i wypracowaniu odpowiednich mechanizmów przeciwdziałania ekstremalnej oszczędności.

Osobom ponadprzeciętnie oszczędnym - ale nie ekstremalnie skąpym - interesujące strategie oferuje natomiast książka Billa Perkinsa pt. „Die with Zero” (dosł. „Umrzyj z zerowym stanem konta” – red.), która promuje „spełnienie netto” zamiast „majątku netto”. Perkins zbiera w niej rady, które mogą pomóc wszystkim nadmiernie zamartwiającym się o ich stan konta w znalezieniu złotego środka między radością z życia a spokojem finansowym.

Pierwszą z rad jest określenie swojej „kwoty przetrwania”. Chodzi o zsumowanie najważniejszych miesięcznych kosztów życia takich jak opłaty, rachunki, koszty jedzenia, transportu, plany emerytalne, inwestycje etc. w formie jednej przejrzystej tabeli np. w Excelu lub na papierze. Każda kwota pieniędzy ponad powyższe wydatki jest w modelu Perkinsa kwotą przeznaczaną na przyjemności i inne cele np. podróże, dodatkowy rozwój, spotkania ze znajomymi, pasje etc.

Druga rada to „wyłączenie autopilota” i nakreślenie konkretnych celów oszczędzania krótko-, średnio- i długoterminowego oraz planu osiągnięcia tych celów. Perkins podkreśla, że stworzenie takiego planu i ubranie go w określone ramy czasowe pozwoli zachować pełniejszą kontrolę nad wydatkami i jednocześnie pomoże pozbyć się nawyku oszczędzania dla samego oszczędzania. Jednocześnie stworzy teżprzestrzeń na korzystanie z aktualnie posiadanych zasobów finansowych.

Ostatni krok to skupianie się na korzyściach z wydawania pieniędzy. Autor radzi myśleć o dobrych wspomnieniach, nowych pasjach, czasie spędzonym z rodziną itp., które mogą być następstwem przeznaczania posiadanych środków na rzeczy, na których najbardziej zależy osobie ekstremalnie oszczędnej. W chwilach słabości Perkins radzi natomiast koncentrację na swoich planach finansowych i szerszych celach, których wizja pozwoli odzyskać kontrolę i stabilność.