Medycyna estetyczna i rekonstrukcja piersi po mastektomii 

Kiedy myślimy o implantach piersi, zwykle mamy przed oczami silikonowe płytki, które słusznie okryły się złą sławą – nie tylko ze względu na zagrożenia, które stwarzają wobec pacjentek, ale także ze względu na zanieczyszczenie środowiska. Okazuje się jednak, że istnieje inny, o wiele bezpieczniejszy, sposób na odzyskanie biustu po mastektomii.

Reklama

Lekarze medycyny estetycznej coraz częściej polecają swoim pacjentkom operację biustu z wykorzystaniem płatu skóry z innej części ciała. Metoda ta jest nie tylko bezpieczniejsza od wszczepiania silikonowych implantów, ale także trwalsza.

Większość rekonstrukcji piersi z wykorzystaniem skóry sięga po tkankę pochodzącą z  brzucha. Po konsultacji ze specjalistą teoretycznie można jednak zdecydować się także na pobranie płatu z innej części ciała, w tym pleców, tyłka czy ud.

Powszechnie uważa się, że tego typu metoda rekonstrukcji przywraca w mniejszym lub większym stopniu kształt piersi sprzed mastektomii – operacji usunięcia piersi wykonywanej w celu leczenia lub zapobiegania nowotworom piersi. Możemy więc liczyć, że uzyskany efekt będzie prezentował się bardzo naturalnie. 

W kwestii tego typu rekonstrukcji piersi wciąż trwają prace nad stworzeniem nowej generacji implantów piersi. Jest to pewnego rodzaju odpowiedź naukowców na dyskomfort oraz komplikacje, które często wiążą się z implantami silikonowymi. Na największą uwagę zasługuje przy tym start up przygotowywany przez firmę Lattice Medical. 

Matisse -implanty, które rosną jak prawdziwe piersi

Lattice Medical stworzył unikalny implant Matisse wydrukowany w 3D, który z czasem rośnie zupełnie tak, jak naturalna pierś. 

Materiały stosowane przez firmę to polimery klasy medycznej, takie jak kwas polimlekowy (PLLA), kwas poliglikolowy (PGA) lub bloki kopolimerów.

3443443.png 3443443.png

W czasie rekonstrukcji proteza/implant zostaje wypełniona niewielką próbką tkanki z ciała pacjenta, która rozrasta się w tłuszcz. „Wkładka” ta przypomina wyglądem półokrągłą klatkę. Jest wykonana z degradowalnego biopolimeru, dzięki czemu po ok. 18 miesiącach całkowicie rozpuszcza się w organizmie.

Nieco inny, choć podobny w strategii implant tworzy Healshape. Tym razem mamy do czynienia z miękką wkładką 3D z wchłanialnego hydrożelu. Po zaaplikowaniu go do ciała zostaje stopniowo wchłaniany przez komórki tłuszczowe, aż w końcu zupełnie znika.

Matisse - prototyp implantów piersi nowej generacji / materiały prasowe Matisse - prototyp implantów piersi nowej generacji / materiały prasowe

 

Implanty piersi nowej generacji - przyszłość medycyny estetycznej 

Aktualnie wiadomo już, że Lattice Medical rozpocznie pierwsze próby badań nad swoimi implantami już 11 lipca w Gruzji. Healshape natomiast ma rozpocząć testy dopiero za kilka lat.

Nie ma jednak pewności co do tego, czy pacjentki, które zdecydują się na wykorzystanie którychś z powyższych implantów, będą mogły liczyć na to, że ich czucie w piersiach powróci. Mimo to, prace obu firm uważa się za nadzieję dla kobiet, których stan zdrowia wymagał wykonania mastektomii.