Irlandia wprowadza nową politykę alkoholową

Irlandia wprowadza nowe zasady dotyczące oznakowania etykiet alkoholi. Już na początku tego roku na butelkach win, piw oraz trunków spirytusowych mają pojawić się informacje o zagrożeniach zdrowotnych, wynikających ze spożycia alkoholu. W praktyce będzie to więc coś na wzór ostrzeżeń, które można znaleźć na opakowaniach papierosów niemal na całym świecie.

Reklama

Na etykietach trunków umieszczone zostaną informacje m.in. o tym, że alkohol zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów, w tym w szczególności nowotworu wątroby, a jego konsumpcja jest szczególnie niebezpieczna dla kobiet w ciąży i zdrowia płodu.

Ponadto przepisy nałożą na producentów obowiązek informowania o zawartości alkoholu w danym produkcie i odsyłania na etykietach do strony internetowej poświęconej tematyce zdrowia i alkoholu AskAboutAlcohol.ie.

Włoscy winiarze oburzeni nowym pomysłem Irlandii

Irlandia poinformowała o swoich zamiarach Komisję Europejską w czerwcu ubiegłego roku, a instytucja nie wyraziła swojego sprzeciwu wobec tej polityki w ciągu ustawowych sześciu miesięcy. Oznacza to, że pomysł otrzymał zielone światło – i to pomimo licznych protestów ze strony Włoch, Hiszpanii oraz sześciu innych państw członkowskich Unii Europejskiej.

Swój sprzeciw najgłośniej wyrażali zwłaszcza Włosi, którzy uznali plany Irlandczyków za „przerażające” i potraktowali je jako „bezpośredni atak na swój kraj”.

– Zgoda Unii Europejskiej dla alarmistycznych etykiet w Irlandii stanowi niebezpieczny precedens, ponieważ grozi otwarciem drzwi dla innych przepisów, mogących negatywnie wpłynąć na wybory konsumentów – napisali w oświadczeniu przedstawiciele Coldiretti, największego włoskiego stowarzyszenia rolników.

Ich zdaniem utożsamianie „typowego dla krajów nordyckich nadmiernego spożycia alkoholu” jest  niesłuszne i szkodliwe względem „świadomych i umiarkowanych konsumentów słabszych trunków takich jak wino i piwo”.

Swój sprzeciw wobec polityki nowych etykiet wyrazili także wicepremier Włoch Antonio Tajani, który nazwał pomysł "absurdalnym", a także minister rolnictwa, żywności i leśnictwa Francesco Lollobrigida oraz jego zastępca, wiceminister Luigi D’Eramo.

Ten ostatni w szczególności krytykował decyzję Unii, argumentując, że nie należy porównywać wina i piwa do alkoholi spirytusowych i papierosów.

– Wino to nasza historia, kultura i część śródziemnomorskiej diety. Chodzi o jakość i odpowiedzialną konsumpcję. Ostrzeżenia zdrowotne to niebezpieczny precedens, który może zagrozić wiodącemu sektorowi naszego rolnictwa – stwierdził D’Eramo.

Według danych Coldiretti Włochy są jednym z największych producentów wina w Europie z rocznymi przychodami całej branży na poziomie 14 mld euro. Połowę tej kwoty stanowi eksport. W tym kontekście protesty Włochów są więc częściowo uzasadnione, tym bardziej że na podobne rozwiązanie do irlandzkiego chcą zdecydować się także władze Norwegii.