Elon Musk o zdrowiu psychicznym 

Reklama

Musk wygłosił już na Twitterze wiele absurdalnych lub kontrowersyjnych opinii na cały szereg różnorodnych tematów, ale dotychczas rzadko kiedy jego posty mogły realnie wpłynąć na czyjeś zdrowie lub samopoczucie.

Tymczasem teraz miliarder w swojej kolejnej próbie pozowania na samozwańczego eksperta od wszystkiego postanowił zabrać głos w kwestii zdrowia psychicznego, w której dysponuje jedynie anegdotycznymi argumentami i własnymi opiniami niepopartymi żadną naukową wiedzą. Dodajmy, że komunikaty te trafiają do jego niemal 90 mln obserwujących na Twitterze, którzy przyjmują jego słowa niekiedy z fanatycznym uwielbieniem.

Elon Musk na temat leków na depresję 

Pod koniec kwietnia szef Tesli zabrał głos w sprawie Adderallu, popularnego w USA leku będącego elementem farmakoterapii u osób, u których stwierdzono ADHD – zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Niekiedy lek przepisuje się także w cięższych przypadkach depresji i – jak każdy inny tego typu środek – powinien być przyjmowany lub odstawiany wyłącznie po konsultacjach z lekarzem specjalistą.

Tymczasem Musk dość beztrosko stwierdził na Twitterze:

– Adderall wzmaga gniew. Unikajcie go za wszelką cenę.

Nie opatrzył tego stwierdzenia żadnym dodatkowym komentarzem, wtrącił się jedynie do dyskusji, której nie był częścią. Wpis ten wywołał naturalnie falę krytyki ze strony prawdziwych lekarzy.

– Czyli teraz masz wykształcenie medyczne i/lub farmakologiczne? Zdobycie tego tytułu zajmuje lata, nie można go po prostu kupić. Radziłbym nie praktykować medycyny bez licencji – napisał pediatra dr Mark Patterson.

Musk nie poprzestał jednak na wspomnianym stwierdzeniu. Ledwie dwie godziny później zmieścił wpis dotyczący Wellbutrinu, innego środka używanego w leczeniu ciężkich stanów depresyjnych oraz uzależnienia od tytoniu.

– Uważam, że Wellbutrin jest gorszy niż Adderall, powinien zniknąć z rynku. Za każdym razem, gdy ten lek pojawia się w rozmowie, ktoś ma związaną z nim samobójczą lub prawie samobójczą historię – napisał miliarder.

Do dyskusji z udziałem Muska dołączyli też kolejni użytkownicy, aż w pewnym momencie jeden z nich zapytał go o inny lek – Ritalin, który również stosowany jest w terapiach związanych z ADHD. Szef Tesli odpisał na to:

– Nie słyszałem złych rzeczy na temat Ritalinu, co nie oznacza, że jest dobry, po prostu nie słyszałem złych rzeczy na jego temat.  

Chwilę później Musk jednak się zreflektował i podał kolejny anegdotyczny przykład:

– Znajoma napisała do mnie o jej złych doświadczeniach z Ritalinem. Najlepiej być ostrożnym ze wszystkimi lekami neuroprzekaźnikowymi – napisał miliarder.

I choć oczywiście prawdą jest, że wszystkie leki, nie tylko te, które pojawiły się w dyskusji, mogą wywoływać różne skutki uboczne wyszczególnione w ich ulotkach, to jednak właśnie dlatego tak istotne jest – co podkreślamy jeszcze raz – by przyjmować je lub odstawiać zgodnie z zaleceniami lekarskimi, a nie na podstawie porad ekscentrycznego miliardera przekonanego o swojej wszechwiedzy.

Tym bardziej, że Musk podsumował powyższy wątek słowami:

– Rozmawiałem z wieloma osobami, którym pomogły psychodeliki i ketamina, a nie SSRI (selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny, leki wykorzystywane w leczeniu depresji – red.) i amfetaminy (jeden ze składników m.in. Adderallu – red.).

Elon Musk proponuje psychodeliki na leczenie depresji

Stwierdzenie to wymaga jednak szerszego komentarza. Elon Musk odnosi się w nim bowiem do eksperymentalnych terapii, których podstawą są ściśle określone, minimalne dawki substancji psychodelicznych takich jak LSD, DMT, meskalina czy ayahuasca, które w założeniach mają leczyć traumy, lęki i choroby psychiczne.

Elon Musk nie wspomina jednak w żadnym momencie, że są to terapie eksperymentalne oraz że chodzi w nich o mikrodawkowanie wymienionych przez niego substancji. Co więcej, jak w rozmowie z serwisem „Vice” wskazuje prof. James Giordano, neurolog i biochemik z Uniwersytetu w Georgetown, wspomniana przez Muska ketamina – ze względu na swoją wyjątkową siłę i nieprzewidywalność – w ogóle nie powinna być elementem tego typu terapii.

Hailey Shafir, licencjonowana specjalistka ds. uzależnień w rozmowie z „Vice” podkreśla z kolei, że mikrodawkowanie psychodelików jak na razie nie jest potwierdzone naukowo. Zaznacza też, że pomimo istnienia obiecujących odkryć i anegdotycznych dowodów, nie jest to wystarczająca podstawa do opierania na nich leczenia.

– Psychodeliki nie są „magicznym lekarstwem” na lęki, traumy i inne choroby psychiczne i mogą działać tylko w przypadku osób, które są w stanie przepracować swoje doświadczenia i uczucia, z reguły z pomocą wyszkolonego terapeuty – podsumowuje Shafir.