Nie żyje ukochany świstak mieszkańców stanu New Jersey – Millitown Mel – który od wielu lat prognozował dla nich pogodę. Zwierzę zmarło w niedzielę 31 stycznia, tuż przed swoim występem podczas ceremonii Dnia Świstaka, która w Stanach Zjednoczonych przypada na 2 lutego.

Reklama

Z przykrością zawiadamiamy, że Milltown Mel niedawno przeszedł przez tęczowy most – napisali w oświadczeniu na Facebooku właściciele zwierzęcia. – Biorąc pod uwagę, że średnia długość życia świstaka wynosi 3 lata, nie jest to zaskakujące, ale Mel zostawił nas w trudnej porze roku, kiedy większość świstaków jest w stanie hibernacji. Nie ma więc kto go zastąpić aż do wiosny – dodali.

Właściciele zapowiedzieli także, że zrobią wszystko, by znaleźć godne zastępstwo dla Milltown Mela na przyszły rok, a w tym proszą o śledzenie, co „jego kuzyni będą mieli do powiedzenia 2 lutego”. Będą to m.in. świstak Chuck ze Staten Island w Nowym Jorku czy Punxsutawney Phil z Pensylwanii, których przewidywania meteorologiczne będzie można śledzić za pośrednictwem transmisji online.

Przypadek Milltown Mela nie jest jednak jedynym, w którym świstak zmarł tuż przed swoim świętem. Podobna sytuacja miała miejsce w 2016 r., kiedy to zwierzę o imieniu Stonewall Jackson zmarł 1 lutego.

Na czym polega Dzień Świstaka

Dzień Świstaka to wieloletnia amerykańska tradycja, według której jeśli zwierzę to nie zobaczy swojego cienia dnia 2 lutego, wówczas wkrótce nastanie wiosna. Jeśli jednak zobaczy swój cień, zima potrwa jeszcze sześć tygodni.

Tradycja została zainspirowana oryginalnym Dniem Świstaka , który po raz pierwszy obchodzono 2 lutego 1887 roku w Gobbler's Knob w Punxsutawney w Pensylwanii. Do popkultury święto to przedarło się za sprawą filmu z Billem Murrayem i Andie MacDowell pod tytułem „Dzień Świstaka”.