Dlaczego duńskie hot-dogi smakują inaczej?

Fanów hot-dogów jest jak stąd do nieba, ale większość z nich zadowala się szybkim hot-dogiem na stacji. Prawdziwi smakosze jednak mają swoich ulubieńców, wśród których liderem okazują się być te przygotowywane w Danii.

Reklama

Duńskie hot-dogi znacznie różnią się od tych, które znamy – nawet nazwą, którą odziedziczyły po specyficznym typie kiełbasy. Duńczycy nazywają je „røde pølser”, czyli czerwonymi kiełbaskami. Co ciekawe, owe kiełbaski naprawdę są czerwone, ale tym, co wyróżnia je spośród wszystkich innych, jest smak.

 

Røde pølser – jak przygotować duńskiego hot-doga?

Røde pølser wędzone są w dymie z drewna bukowego. Przyprawia się je gałką muszkatołową, zielem angielskim i – ku zdziwieniu wszystkich – kardamonem. Niektórzy sprzedawcy uliczni dodatkowo gotują je w bulionie, aby jeszcze bardziej podbić różnorodność smaku.

Następnie kiełbaski wkładane są w krawędzie ciepłej bułki i podawane w towarzystwie kilku podstawowych dodatków: surowej cebuli, smażonej cebuli, pikli, musztardy, ketchupu oraz duńskiego remoulade (pikantnego sosu na bazie majonezu).

I choć wydawać by się mogło, że fast foody nie wymagają specjalnych przygotowań, røde pølser udowadnia nam, że tak nie jest. Duńskie hot-dogi uważane są za jeden z narodowych specjałów. Szacuje się, że w ciągu roku sprzedawanych jest ok. 100 milionów røde pølserów.

Zatem, w czym tkwi sekret duńskich hot-dogów? Kluczowym składnikiem jest kardamon dodawany do kiełbasek. Spróbujecie?