Jak to jest z tym wspólnym mieszkaniem? Wiele osób – zwłaszcza religijnych – twierdzi, że ten pomysł nie należy ani do najlepszych, ani do moralnych. Z drugiej strony słyszymy, że nie da się sprawdzić trwałości związku bez współdzielenia mieszkania, więc ślub bez tego to szaleństwo - przynajmniej tak twierdzą przedstawiciele pokolenia Z. Wśród wszystkich sprzecznych opinii wysuwa się jeden niepodważalny głos – statystki.

Reklama

Wspólne mieszkanie przed ślubem a ryzyko rozwodu

W badaniu przeprowadzonym przez National Survey of Family Growth wzięło udział 50 tysięcy kobiet w różnym wieku. Po wnikliwych analizach wykazano, że osoby religijne, które zamieszkały ze swoim partnerem dopiero po ślubie, miały najniższy wskaźnik rozwodów. Co ciekawe, większość z nich mieściła się w przedziale wiekowym 20-30 lat.

Chyba nikogo nie dziwi fakt, że ankietowane, które na co dzień kierują się przykazaniami, mają także najmniejsze skłonności do współżycia przed ślubem. I pod tym względem sprawa wygląda dokładnie tak samo. Brak zbliżenia przed zawarciem małżeństwa równa się mniejsze ryzyko rozwodów. Jednocześnie osoby religijne z założenia są bardziej "wytrwałe" w małżeństwie, więc powinniśmy to wziąć pod uwagę. 

 

Szczęśliwe małżeństwo a statystyka 

Według The Wall Street istnieje wiele danych sugerujących, że Amerykanie, którzy współdzielą mieszkanie przed ślubem, są bardziej narażeni na przyszły rozwód. Jednymi z nich są ogólne statystki - wspólne zamieszkanie przed zawarciem małżeństwa zwiększa ryzyko późniejszego rozwodu o 15 proc.

Zdaniem psychologów wyniki badań są ściśle związane z kwestią doświadczenia w związku. Bierze się to z faktu, że kiedy każdy aspekt małżeństwa mamy na wyciągnięcie ręki bez jego zawarcia, staje się ono rzeczywiście jedynie zobowiązującym „papierkiem”.

- Ogólnie uważamy, że posiadanie doświadczenia jest rozsądniejsze przed zawarciem związku małżeńskiego. Ale to, co okazuje się receptą na szczęśliwe życie z partnerem, jest zupełnie odwrotne. Posiadanie większego doświadczenia jest powiązane z mniej szczęśliwym małżeństwem w późniejszym czasie – tłumaczy dla Evie Magazine Galena Rhoades, psycholog na Uniwersytecie w Denver.

Trudno dyskutować ze statystykami, ale wiele osób uważa, że decyzja o zamieszkaniu z partnerem przed ślubem nie zawsze wiąże się z kwestią pożądania czy sprawdzenia związku. Czasami chodzi o czysty pragmatyzm, czyli finanse, które w dzisiejszych czasach trudno zbagatelizować.

Ile par, tyle powodów i racji. A jakie jest wasze zdanie na temat budowania szczęśliwego małżeństwa i wspólnego mieszkania przed ślubem?