Rakieta Elona Muska wywołała spore zamieszanie

W niedzielę, 19 czerwca 2022 roku mieszkańcy Nowej Zelandii, a dokładnie Ci, którzy o 19.30 przebywali 750 km na południe od Stewart Island, mogli zobaczyć na niebie nietypowe zjawisko.

Reklama

Ogromna wirująca spirala rozświetliła niebo, wprowadzając obserwatorów w oszołomienie. Z pewnością niejeden z nich wspomniał w myślach film „Nie patrz w górę”, zastanawiając się czy to jego ostatnie minuty na Ziemi.

Inni sądzili, że to jeden z kosmicznych śmieci, którzy spalił się w ziemskiej atmosferze. Nikomu jednak nie przyszło do głowy, że świetlista spirala to tak naprawdę jedna z rakiet Elona Muska.

 

Obiekt, który odpowiadał za to kosmiczne zjawisko, należał do firmy SpaceX.

- SpaceX wysłał satelitę komunikacyjną Globalstar z Cape Canaveral na orbitę wczesnym rankiem w niedzielę. Był to trzeci lot rakiety Falcon 9 w ciągu 36 godzin, ustanawiając tym samym najszybszą sekwencję trzech misji w historii jakiejkolwiek komercyjnej firmy zajmującej się wystrzeliwaniem rakiet – czytamy na Twitterz SpaceX.

SpaceX a dziwne zjawiska na niebie 

Iluzja światła pojawiła się, gdy rakiety wypuściła paliwo, a wir, który był widoczny na niebie, były w rzeczywistości smugami pary, które odbiły się przez słońce. Potwierdziło to Towarzystwo Astronomiczne New Plymouth stwierdziło, które wyjaśniało, że świetlista kula była tak naprawdę pióropuszem spalin wystrzelonych z rakiety SpaceX – czytamy na Facebooku towarzystwa.

Jak wyjaśniają badacze, tego typu zjawiska pojawiają się częściej, w związku z coraz większą eksploracją kosmos. Niemniej jednak tak nietypowy widok wywołał spore zamieszanie, a niektórzy opisywali je w dość apokaliptyczny sposób:

- Wyglądało to jak planeta lub gwiazda. To była tylko biała kropka z maleńką spiralą. W ciągu 10 minut przeleciała przez pół nieba, a spirala urosła trzykrotnie. Obiekt poruszał się dość szybko, to było fascynujące – mówiła jedna z obserwatorek w rozmowie z Mail Online.