Bali stawia na bogatych turystów 

Indonezja chce zachęcić zamożnych turystów do przebywania w kraju długoterminowo - szczególnie jeśli chodzi o Bali. Powód? Rząd zamierza wzmocnić gospodarkę południowo-wschodniej Azji, promując plany dotyczące cyfrowej wizy dla współczesnych nomadów.

Reklama

Zgodnie z rozporządzeniem rządu Indonezji, które wydano 25 października 2022, od teraz Bali ma stać się „drugim domem” na pięć lub dziesięć lat  dla turystów, którzy posiadają na swoim koncie przynajmniej 130 tysięcy dolarów i ulokują tę kwotę w indonezyjskich bankach państwowych. 

- To niefiskalna zachęta dla zamożnych obcokrajowców, dzięki czemu wniosą oni wkład w naszą gospodarkę – powiedział pełniący obowiązki dyrektora generalnego ds. imigracji Widodo Ekatjahjana podczas inauguracji nowej wizy.

 

Czy to oznacza, że tylko zamożni turyści mogą odwiedzać Bali? Nie. Bezpłatna indonezyjska wiza wydawana jest na 30 dni. Po tym okresie trzeba zapłacić za możliwość jej przedłużenia na kolejny miesiąc. 

Jednak, jeśli chcielibyście zamieszkać na Bali na dłużej, na Twoim koncie muszą pojawić się odpowiednie środki finansowe. 

Nowa wiza cyfrowa dla długoterminowych (i tylko zamożnych!) turystów wejdzie w życie 25 grudnia 2022, czyli dokładnie w dzień Bożego Narodzenia.

Cyfrowa wiza nomadów i polityka "drugiego domu" 

Co ciekawe, tego typu cyfrowe wizy nazwane „wizami dla nomadów” już od jakiegoś czasu funkcjonują w wielu innych krajach - Portugalii czy Nowej Zelandii. Indonezja swoje pierwsze plany dotyczące nowego rozporządzenia przedstawiła już w 2021 roku.

Powodem rosnącego zainteresowania polityką „drugiego domu” jest pandemia koronawirusa, która pokazała światu, że praca zdalna niekiedy okazuje się lepszym wyjściem niż stacjonarna. Ma być także ukłonem wobec osób, które chcą pracować za granicą, czerpiąc nowe doświadczenia kulturowe.

Czy Bali stanie się nowym centrum międzynarodowej migracji? Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy przyszłości, choć już dziś możemy śmiało powiedzieć, że tradycyjne struktury pracy powoli chylą się ku upadkowi...