Kolejna marka luksusowych samochodów planuje stać się bardziej zrównoważona w ciągu niecałej dekady. 3,4 mld dolarów, które Bentley chce zainwestować w transformację energetyczną, pomogą marce zaprezentować pierwszy elektryczny samochód w ciągu najbliższych trzech lat oraz osiągnąć neutralność klimatyczną do 2030 r.

Reklama

Bentley chce być bardziej eko 

Inwestycja jest częścią długofalowej strategii Bentleya o nazwie Beyond 100, którą ogłoszono po raz pierwszy jeszcze w listopadzie 2020 r. Plan zakłada kilka ambitnych celów m.in. w pełni zelektryfikowane portfolio nowych samochodów do 2026 r. oraz całkowite pozbycie się silników spalinowych do 2030 r.

 

Pierwszy model w całości napędzany bateriami ma według strategii zjechać z taśmy produkcyjnej w 2025 r. Bentley nie precyzuje jednak, jaki konkretnie miałby to być samochód, ale wiele wskazuje na to, że będzie to być SUV.

Potwierdzają to m.in. niedawne słowa dyrektora zarządzającego marki Adriana Hallmarka, który stwierdził, że „jeśli nie ma cię w segmencie SUV-ów, jesteś nigdzie”. Jednocześnie Bentayga, obecny SUV w portfolio marki, jest aktualnie najlepiej sprzedającym się modelem z Bentleya.

W ramach strategii Beyond 100 rytyjska marka zamierza także przebudować swoją fabrykę tak, by była bardziej przyjazna planecie. Tutaj znów szczegóły nie są sprecyzowane, ale Bentley twierdzi, że planuje znacząco zredukować wpływ produkcji pojedynczego auta na środowisko.

Naszym celem jest stanie się punktem odniesienia nie tylko w segmencie luksusowych samochodów czy zrównoważonego rozwoju, ale całego zakresu naszej działalności – powiedział Hallmark w informacji prasowej.

Aktualnie Bentley posiada w swoim portfolio hybrydowe wersje modeli Bentayga i Flying Spur. Marka zanotowała też rekordowe wyniki sprzedażowe w roku 2021, które przebiły rok 2020 o 31 proc.