Rządy Edwarda Gierka to jeden z bardziej kolorowych okresów PRL-u, kiedy na sklepowych półkach zagościły nieco bardziej różnorodne produkty niż za czasów jego poprzedników i następców. Sam Gierek miał zresztą ambicję, by Polacy poczuli w końcu powiew Zachodu. To m.in. dlatego za jego rządów, dokładnie w 1972 r., doszło do przekształcenia sklepów dewizowych banku PeKaO w Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego. W następnych latach kultowe Peweksy stały się z kolei synonimem zamożności, a tych siedem towarów znajdowało się na szczycie listy produktów, które uznawane były za luksusowe.

Reklama

Oryginalne dżinsy

fot. Ergita Sela, Unsplash fot. Ergita Sela, Unsplash

Spodnie, które obecnie dostępne są w zasadzie w każdym sklepie, były często nieosiągalnym marzeniem dla przeciętnego Polaka. Popularnością cieszyły się zwłaszcza Wranglery lub Levi’sy, które miały w zasadzie status kultowych. Para dobrych dżinsów mogła kosztować w latach 70. nawet równowartość jednej przeciętnej wypłaty.

Coca-Cola i Schweppes

fot. Jonathan Borba, Unsplash fot. Jonathan Borba, Unsplash

Cola po raz pierwszy pojawiła się w Polsce w 1957 r. na amerykańskim stoisku Międzynarodowych Targów Poznańskich i oczywiście wywołała furorę. Przez następne lata, podobnie jak inny popularny dziś napój gazowany – Schweppes, uchodziła za prawdziwy rarytas i luksus dostępny nielicznym. Chyba najbardziej znanym fanem tego drugiego napoju był premier Józef Cyrankiewicz, któremu zdarzało się popijać Schweppesa podczas przemówień sejmowych. Dziś podobne zdziwienie wywołałby polityk raczący się w trakcie przemówienia np. szampanem marki Moet.

 

Zachodnie zabawki

Samochodziki Matchbox, fot. Henry Becker, Unsplash Samochodziki Matchbox, fot. Henry Becker, Unsplash

Samochodziki marki Matchbox i Mattel, klocki LEGO czy lalki Barbie, które dziś zapełniają półki sklepów z zabawkami w latach 70. dostępne były wyłącznie w Peweksach. I oczywiście były z reguły niezrealizowanym marzeniem każdego dziecka w Polsce.

 

Elektronika

fot. Unsplash fot. Unsplash

Walkmany czy wieże stereo marek takich jak JVC, Sanyo, Panasonic oraz inne urządzenia elektroniczne dziś obecne niemal w każdym domu kosztowały w czasach Gierka majątek i były uznawane za towary luksusowe.

 

 

Kawa Nescafe

fot. Daniele D'Andreti fot. Daniele D'Andreti

Popularna „Neska” jest obecnie jedną z najgorszych dostępnych kaw, której współcześni miłośnicy małej czarnej raczej nie pijają z własnej woli. W PRL-u była natomiast traktowana jako powiew Zachodu i bardzo często wręczano ją urzędnikom czy lekarzom jako „prezent”.

 

Meble

fot. Katarzyna Grabowska, Unsplash fot. Katarzyna Grabowska, Unsplash

Popularnością cieszyły się zwłaszcza meble jugosłowiańskie, które ze względu na swoją doskonałą jakość materiałów i wykonania zaliczane były do dóbr luksusowych. Ławy i meblościanki marek Jugodrvo czy Sipad dziś mogą budzić delikatny uśmiech politowania, ale w latach 70. mało kogo było na nie stać.  

 

Kakao, gumy do żucia, czekolada, alkohol

Guma do żucia z kaczorem Donaldem Guma do żucia z kaczorem Donaldem

W czasach PRL-u wiele podstawowych z dzisiejszej perspektywy dóbr spożywczych również uchodziło za luksus. Poza wspomnianą „Neską” czy colą trudno dostępne były także: kakao, gumy do żucia (zwłaszcza te z historyjkami z kaczorem Donaldem), szynka i polędwica marki Krakus, cukierki czy piwo Żywiec.

I choć Żywiec i Krakus dziś nie kojarzą się z luksusem w ogóle, to w latach 70. były traktowane jako najwyższej jakości polskie produkty przeznaczone głównie na eksport.