"Nie koś w maju" - nowa akcja 

„Nie koś w maju” – kampania promująca rozwój dzikich roślin zapewniających owadom większą ilość nektaru, którą zainicjowała organizacja Plantlife zyskuje coraz więcej zwolenników. 

Reklama

Tysiące Brytyjczyków bierze udział w dorocznym badaniu „Every Flower Counts” skupiającym się na analizowaniu zmian w zakresie trawników ogrodowych w Wielkiej Brytanii. W 2022 roku analizy zaskoczyły jednak nawet samych organizatorów.

Okazuje się, że 78,8 proc. uczestników badania nie kosiło trawników przez ostatni miesiąc, co świadczy o radykalnej zmianie w podejściu społeczeństwa do szeroko rozumianego ogrodnictwa. Warto dodać, że zaledwie dwa lata wcześniej "dzikie ogrody" zachowywało w Wielkiej Brytanii zaledwie 33, 6 proc. osób.

- Wyniki te pokazują, że nasze wezwanie do zaprzestania koszenia trawy w maju zapuściło głębokie korzenie w społeczeństwie. Wprowadzenie do ogrodów odrobiny dzikości może być dobrodziejstwem dla roślin, motyli i pszczół. Jesteśmy podekscytowani tą informacją i rozwojem nowego, brytyjskiego trawnika – mówi Ian Dunn, dyrektorka Plantlife.

Ale dlaczego - zdaniem organizacji - niekoszenie trawników jest tak ważne dla planety i ogólnie życia społeczeństwa?

 

"Dziki ogród" - współczesny ogrodnik nie boi się chwastów 

Według organizatorów akcji „No Mow May” rośliny uważane za chwasty powinny być mile widziane na trawnikach szczególnie w lecie. Chodzi zwłaszcza o mniszka lekarskiego, który dostarcza ważnego nektaru dla zapylaczy.

Warto to podkreślić, ponieważ - pomimo przewagi liczebnej stokrotek, produkują one zaledwie 9 proc. potrzebnego owadom pyłku i 37 proc. cukru nektarowego.

- Maj jest kluczowym miesiącem dla kwitnących roślin, które muszą się mocno zakorzenić. Nie zachęcamy do niekoszenia trawników w ogóle. Plantlife przez cały rok zaleca warstwowe podejście do koszenia ogrodu, gdzie krótsza trawa jest uzupełniana przez obszary z dłuższą trawą. Takie dwubarwne podejście zwiększa różnorodność kwiatową oraz produkcję nektaru i pyłku przez cały rok – mówi Oli Wilson z National Plant Monitoring Scheme.

Mniszek na trawnikach - ratunek dla pszczół i motyli 

Plantlife twierdzi, że zaledwie osiem kwiatów mniszka lekarskiego może wytworzyć wystarczającą ilość nektaru, aby zaspokoić podstawowe zapotrzebowanie energetyczne dorosłego trzmiela.

Co więcej, obszar nieskoszonego trawnika o powierzchni 100 m2 wytwarza wystarczającą ilość pyłku, aby zaopatrzyć sześć komórek macierzystych pszczół górniczych, a także ilość nektaru cukrowego zaspokajającą potrzeby sześciu trzmieli dziennie.