Edynburg: Hydraulik odkrywa tajemniczy list w butelce

Listy w butelce zawsze skrywały w sobie pewną dozę romantyzmu, ale zwykle traktowaliśmy je raczej jako atrybut filmowych romansów. Znaleziska tego typu graniczą z cudem, a szczególnie jeśli chodzi o wiekowe listy w butelce... 

Reklama

Tym ciekawsza i niepowtarzalna wydaje się historia pewnego hydraulika z Edynburga. Kiedy 50-letni Peter Allan przeprowadzał w domu jednego z klientów prace remontowe, niespodziewanie pod deskami podłogowymi odkrył tajemniczą butelkę z kartką w środku. Mężczyzna od razu skontaktował się z właścicielką posiadłości - Eilidh Stimpson.

- Pokój jest ogromny, a ja wyciąłem dziurę dokładnie w miejscu, w którym znajdowała się butelka. Chciałem tylko stworzyć otwór, aby znaleźć rury, a tu taka niespodzianka. Do dziś nie mogę w to uwierzyć – mówił Peter Allan dla BBC.

Właścicielka remontowanego domu była bardzo podekscytowana odkryciem, ale wyciągnięcie listu z wnętrza butelki okazało się trudniejsze, niż przypuszczała. Nie chciała uszkodzić butelki, ale niestety bez tego nie można było wyciągnąć zawartości znaleziska. 

- Czułam się okropnie, rozbijając 135-letnią butelkę, ale to był jedyny sposób na dotarcie do notatki. List był podpisany i opatrzony datą. Pod podłogą umieścili ją James Ritchie i John Griev dokładnie 6 października 1887 roku – tłumaczy w wywiadzie z BBC Eilidh Stimpson.

Zaraz po tym odkryciu, rodzina skontaktowała się z przyjacielem, który miał dostęp do lokalnego spisu ludności.

Wiktoriańska kapsuła czasu z 1887 roku

Po przejrzeniu wszystkich dokumentów związanych z mieszkańcami regionu okazało się, że list jest prawdziwy. Oba nazwiska mężczyzn podpisanych pod listem znajdowały się w rejestrze dzielnicy Newington w Edynburgu.

Eilidh Stimpson postanowiła więc zgłosić znalezisko do Biblioteki Narodowej Szkocji. Jej przedstawiciele jednak pozwolili właścicielce zatrzymać notatkę, zachęcając by cenne odkrycie zostało oprawione w ramkę na pamiątkę.  

- Zamówiłam kilka ramek, ale ostatecznie oprawimy list kawałkiem butelki, tak, aby pamiętać, jak do niego dotarliśmy. Myślę, że my także powinniśmy stworzyć swój własny list w butelce, aby kiedyś ktoś inny mógł go odnaleźć. Zrobimy to zanim dziura w podłodze zostanie załatana – dodaje Eilidh Stimpson.

Być może ta niesamowita historia zainspiruje także was do tego, by pozostawić po sobie jakąś namacalną pamiątkę? Zachęcamy do tworzenia własnych kapsuł czasu - na przykład takich, które podsumowują ostatni rok lub opisują ważne wydarzenie w Waszym życiu.