To się nazywa inwestycja – nowojorski apartament zlokalizowany w dzielnicy SoHo pod adresem 421 Broome Street dokładnie w 14 miesięcy podrożał o 14 milionów dolarów.

Reklama

We wrześniu 2020 roku sprzedano go anonimowemu nabywcy za 35 milionów dolarów. W listopadzie 2021 roku ów nabywca odsprzedał nieruchomość chwilowo niezidentyfikowanemu miliarderowi z Doliny Krzemowej za 49 milionów dolarów. Najciekawsze jest to, że dotychczasowy właściciel nie zmienił w apartamencie absolutnie nic.

 

Nowojorski luksus

Penthouse mieści się w pięciokondygnacyjnej kamienicy pochodzącej z 1873 roku, której wiele elementów oryginalnej konstrukcji pozostało nienaruszonych. Budynek zyskał sławę m.in. dlatego, że w 2008 roku znaleziono w nim zwłoki tragicznie zmarłego aktora Heatha Ledgera. Ta makabryczna sytuacja nie miała jednak większego wpływu na wartość nieruchomości, a wspomniane 49 mln dolarów to wręcz rekordowa suma, jaką zapłacono za mieszkanie w SoHo.

Apartament ma 743 m kw. powierzchni mieszkalnej, która podzielona jest na cztery sypialnie, siedem łazienek oraz salon o powierzchni 130 m kw. i wysokości 4,5 metra ze świetlikiem w suficie. Do dyspozycji mieszkańców jest też sześć tarasów o łącznej powierzchni ponad 320 m kw., trzy kominki, piwniczka na wino oraz gabinet z biblioteczką. I to dopiero jedno z pięter. Na drugim znajduje się olbrzymia główna sypialnia z czterema kominkami i dwoma tarasami, dwiema łazienkami oraz barem kawowym z oddzielną lodówką. Ponadto w apartamencie znajdują się dwie kuchnie, siłownia, jadalnia z barem z drinkami, dwie pralnie i przestrzeń mieszkalna dla służby.

Tarasy wyłożone granitem wyposażone są w robione na zamówienie latarnie gazowe i zintegrowany system nawadniający roślinność. Jeden z tarasów jest też czymś w rodzaju wewnętrznego dziedzińca – ma ogrzewane zadaszenie ze stali i szkła, grill do zabudowy oraz kolejny kominek. Do całej nieruchomości przynależą też trzy duże prywatne magazyny – jeden z nich wyposażony jest w funkcję precyzyjnej regulacji warunków atmosferycznych, by bez obaw móc przechowywać w nim luksusowe alkohole oraz inne wrażliwe na ciepło kosztowne przedmioty.

Według agenta, który odpowiadał za sprzedaż nieruchomości, w ciągu ostatnich 14 miesięcy nie zmieniło się nic w wystroju wnętrza apartamentu, stąd trudno stwierdzić, co wpłynęło na tak drastyczny wzrost jego ceny. Zdaje się jednak, że nowy właściciel niespecjalnie się tym przejął i prawdopodobnie jest dumny z tego, że stał się posiadaczem najdroższej nieruchomości w SoHo.