„Top Gun: Maverick” osiągnął rekordowe zyski

Top Gun: Maverick, sequel kinowego hitu z 1986 r., stał najbardziej dochodowym filmem tego roku. Produkcja łącznie zarobiła 1,3 miliarda dolarów z wpływów z biletów na całym świecie i tym samym prześcignęła inny niezwykle popularny tegoroczny blockbuster – „Doktora Strange’a w multiwersum obłędu” Disneya.

Reklama

Jest to też znakomita wiadomość dla zmagającej się z postpandemicznym kryzysem spółki Paramount Global. Dzięki sukcesowi „Top Gun: Maverick” wytwórnia odnotowała wyższe zyski niż prognozowano – tegoroczne przychody firmy wyniosły 7,78 mld dolarów wobec 7,57 mld dolarów pierwotnych przewidywań.  

Quentin Tarantino wychwala „Top Gun: Maverick”

Jednak nie tylko widzowie na całym świecie docenili nową odsłonę filmu „Top Gun”. Fantastyczną pracę reżysera Josepha Kosinskiego pochwalił również jego kolega po fachu Quentin Tarantino. Twórca „Pulp Fiction” w podcaście „ReelBlend” przyznał, że Kosinski „wykonał znakomitą robotę”.

– Z reguły nie mówię zbyt wiele na temat nowych filmów, ponieważ jestem zmuszony mówić tylko dobre rzeczy, w przeciwnym razie kogoś niszczę. I nie chcę tego robić. Ale w tym przypadku, ku**a, kocham „Top Gun: Maverick”. Uważam, że to był fantastyczny film – powiedział Quentin Tarantino.

Legendarny reżyser dodał też, że widział „miłość i szacunek” do oryginału w „każdym kadrze” sequela.

– Kocham zarówno Tony’ego Scotta [zmarłego w 2012 r. reżysera oryginalnego „Top Gun” z 1986 – red.], jak i jego kino, a to jest najbliższe jego twórczości, co kiedykolwiek zobaczymy. Kosinski wykonał znakomitą robotę – powiedział Tarantino.

Reżyser docenił również wkład w produkcję samego Toma Cruise’a oraz wypowiedział się pozytywnie na temat wzruszającej sceny z udziałem Vala Kilmera.

– To był niemal tani chwyt, ale zadziałał absolutnie. […] Czekasz na to, a ta pie*****a scena dostarcza – podsumował Tarantino.